Unia może poprzeć podatek importowy

Inga Rosińska
12-10-2001, 00:00

Unia może poprzeć podatek importowy

Unia Europejska czeka na naprawę finansów publicznych. Gotowa jest też na konsultacje w sprawie podatku importowego. Program nowego rządu budzi najwięcej wątpliwości w sprawie dopłat dla rolników.

Unia Europejska z zadowoleniem przyjmuje zapowiedzi nowego rządu dotyczące naprawy finansów publicznych. Daleka jest od ocen zawartych w programie SLD-UP-PSL, dlatego sformułowanie „katastrofalny stan państwa” nie znajdzie się w przygotowywanym przez Komisję Europejską raporcie nt. Polski. Jednak zapaść finansów publicznych zostanie mocno skrytykowana. Poważny kryzys gospodarczy może spowodować, że Polska wypadnie z pierwszej grupy państw przyjętych do Unii. Zaniepokojona stanem polskiego budżetu KE daje do zrozumienia, że może rozważyć pozwolenie nowemu rządowi na tak nie lubiany przez ekonomistów podatek importowy.

— Czekamy na informację z Polski, czy rzeczywiście takie obciążenie ma być wprowadzone. Jeśli tak, to zgodnie z układem stowarzyszeniowym, oczekujemy konsultacji i wyjaśnienia, dlaczego jest taka potrzeba — mówi Jean-Christoph Filori, rzecznik KE.

Gruszki na wierzbie

Najwięcej wątpliwości budzi punkt rządowego programu, który mówi, że celem do realizacji jest połączenie członkostwa Polski w UE „z objęciem polskiego rolnictwa pełnym zakresem Wspólnej Polityki Rolnej”.

— Nie wiem, czy Polska będzie od pierwszego dnia członkostwa włączona do tej polityki. Ta sprawa będzie dopiero przedmiotem negocjacji — mówi rzecznik KE Filori.

Franz Fishler, unijny komisarz ds. rolnictwa, już zapowiadał, że zamiast dopłat Polska powinna dostawać pieniądze na restrukturyzację wsi. Te fundusze byłyby niższe niż ewentualne dopłaty należące się polskim rolnikom w ramach polityki rolnej UE. Unijni dyplomaci są przekonani, że na pełne dopłaty dla rolników od pierwszego dnia członkostwa Polska nie ma co liczyć.

— Pytanie, czy wyznaczenie takiego celu spowoduje problemy w rządzie, to już wewnętrzna sprawa Polski — uważa rzecznik Komisji Europejskiej.

Sprawa polska

Decyzja o zamrożeniu części podatków do końca przyszłego roku też jest uważana za wewnętrzną sprawę Polski. W stanowiskach negocjacyjnych zobowiązaliśmy się, że wyrównamy stawki VAT według norm unijnych do 1 stycznia 2003 r. Program nowego rządu przewiduje jedynie zachowanie do końca roku starych stawek na produkty żywnościowe, materiały do produkcji rolnej oraz materiały budowlane. Fakt, że rząd zrezygnował ze stopniowego dochodzenia do górnych stawek, to — zdaniem urzędników — sprawa gospodarczej strategii. Poprzednio w stanowisku negocjacyjnym przewidziano stawki pośrednie: 3, 12 i 17 proc.

Oznacza to jednak, że za rok z powodu wzrostu VAT można spodziewać się szybkiego wzrostu cen podstawowych środków produkcji rolnej, takich jak nawozy sztuczne, pestycydy, pasze przemysłowe (z 0 do 7 proc.), maszyny i ciągniki rolnicze (z 0 do 22 proc.), podstawowych materiałów budowlanych (z 7 do 22 proc.) czy części żywności (z 0 do obniżonej stawki 7 proc.).

Niejasne punkty

Zdaniem Brukseli, rządowe koncepcje prowadzenia aktywnej polityki proeksportowej są zbyt niejasne, aby już teraz je oceniać. Komisja Europejska zwraca jednak uwagę, że planując wymienione w dokumencie preferencje w systemie podatkowym należy mieć na względzie zobowiązania wobec Unii. Zawarte w programie postulaty tworzenia warunków dla wzrostu gospodarczego, wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw, aktywna polityka regionalna, prywatyzacja czy też zapewnienie w przyszłych budżetach nakładów pozwalających na wykorzystanie środków otrzymywanych z UE pokrywają się z wielokrotnie kierowanymi do polskich władz rekomendacjami Brukseli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Inga Rosińska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Unia może poprzeć podatek importowy