Unia obserwuje polskie firmy

Katarzyna Jaźwińska, Paweł Janas
19-01-2005, 00:00

Bruksela zdecyduje, czy pomoc dla FSO jest zgodna z prawem, jaką karę nałożyć na Hutę Częstochowa i jak ocenić wsparcie dla stoczni.

Dziś Komisja Europejska (KE) ma rozpocząć postępowanie w celu ustalenia, czy udzielenie 53 mln zł pomocy publicznej dla FSO jest zgodne z prawem UE. Kiedy decyzja — nie wiadomo. A to oznacza, że fabryka z warszawskiego Żerania może czekać na przyznanie środków jeszcze wiele miesięcy.

Pieniądze do wzięcia

— Byłoby bardzo niedobrze, gdyby na skutek odkładania decyzji przez KE doszło np. do upadłości spółki. Nie można do tego dopuścić — twierdzi Arkadiusz Krężel, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), odpowiedzialnej za przekazanie pomocy publicznej FSO.

Dodaje, że jeśli wydanie decyzji będzie się opóźniało, ARP rozważy rozwiązania awaryjne.

KE prowadzi już śledztwo w sprawie niedozwolonej pomocy publicznej dla Huty Częstochowa (HCz) i Huty Stali Częstochowa (HSCz), która dzierżawi jej majątek. Eksperci zastanawiają się, czy planowana sprzedaż majątku produkcyjnego HCz przez wierzycieli cywilnoprawnych i zabezpieczenie wierzytelności publicznoprawnych na majątku nieprodukcyjnym jest pomocą państwa czy nie. Bada też, czy redukcja długów HCz przez instytucje państwowe była zgodna z prawem i czy legalne było jej wsparcie przez HSCz. Tymczasem hinduski Mittal Steel i ukraiński Donbas mają na początku lutego złożyć ofertę na zakup majątku huty. Trudno jednak ustalić cenę, skoro wciąż nie wiadomo, jaki werdykt wyda Bruksela. Sprawa jest poważna, bo wartość niedozwolonej pomocy dla huty jest oceniana na 20 mln zł do... ponad 600 mln zł.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że polscy i unijni eksperci mogliby zgodzić się i uznać, że pomoc szacowana na ponad 20 mln zł została udzielona. Problemem jednak jest to, kto miałby ją zwrócić i komu? Jeśli bowiem w latach 90. ZUS czy fiskus zredukowały hucie część długów, to dziś nie ma podstaw prawnych, by otrzymały zwrot umorzonych pieniędzy.

Akcje czy obligacje

KE analizuje też plan restrukturyzacji Stoczni Gdynia i wciąż nie wiadomo, czy przyjmie go czy też zacznie kolejne śledztwo. Arkadiusz Krężel twierdzi jednak, że pomoc dla firm budujących statki jest zgodna z prawem i zamierza kontynuować jej udzielanie.

— Wczoraj zastanawialiśmy się nad sprawą emisji obligacji przez Stocznię Gdynia. W programie spółka zapisała emisję rzędu 300 mln zł. Skarb i część kooperantów objęli już akcje za blisko 84 mln zł. Dlatego teraz mówimy o emisji za 220 mln zł — szacuje prezes ARP.

W rzeczywistości kwota emisji może kolejny raz się zmienić.

— Mamy alternatywę: albo obligacje, albo akcje. W lutym powinno odbyć się walne stoczni, które ma podjąć decyzję o emisji akcji dla wierzycieli — dodaje prezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska, Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Unia obserwuje polskie firmy