Unia sobie, a Polacy sobie

Andrzej Faliński
opublikowano: 2004-12-21 00:00

Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD) uważa, że znajdujące się w Sejmie projekty ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (druk 3281, 3131) nie są podstawą do rozpoczęcia dialogu na temat ukształtowania właściwego modelu handlu w Polsce. Przyczyny tego upatrujemy w restrykcyjnym charakterze projektu wobec nowoczesnych kanałów dystrybucji. Zapisy projektu stoją w sprzeczności ze strategią lizbońską, prawem europejskim oraz Konstytucją RP.

Proponowane restrykcje (m.in. ograniczenia dla sklepów o powierzchni powyżej 300 mkw.) zamiast pomóc mniejszym podmiotom — uśmiercą je ekonomicznie. POHiD uważa, że działanie dyskryminujące — poza ugodzeniem w zasady swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej — stworzy strefę przywileju dla inwestorów zainteresowanych tworzeniem wielotysięcznych sieci małych obiektów handlowych. Ich przewaga kapitałowa i organizacyjna w stosunku do małych i średnich firm spowoduje eksplozję jednego formatu handlowego. Równoczesna dyskryminacja dużych obiektów handlowych spowoduje, że skutki będą zabójcze dla handlu tradycyjnego i dostawców.

Rozwiązania ustawy działają na niekorzyść konsumenta — są sprzeczne z jego potrzebami i preferencjami wyrażanymi w badaniach. Uważamy, że nie można dopuścić do sytuacji, w której biedniejsi mieszkańcy małych miast będą musieli płacić więcej za wszystkie towary, nie znajdujące się w asortymencie preferowanych prawnie sieci nowego typu.

Pojawią się problemy ekonomiczne dla dostawców (ograniczenie kanałów dystrybucji). Ucierpi proces inwestycyjny, gdyż obligatoryjny zakaz inwestowania na obszarach mających wskaźnik PKB na 1 mkw., niższy niż średnia UE pozwoli na duże inwestycje jedynie w Warszawie i dwóch, trzech innych miastach. Zdeprecjonuje to ekonomicznie większość terytorium Polski oraz skaże rzesze konsumentów na brak dostępu do nowoczesnego handlu (ponad 50 proc. konsumentów nie ma w Polsce stałego dostępu do nowoczesnej dystrybucji).

Zdaniem POHiD, nie wolno doprowadzić do podziału rynku między handel tradycyjny i nowoczesny, zarazem zamrażając możliwość inwestycji w nowoczesną dystrybucję. Rolą legislatorów nie może być dzielenie rynku, ale stworzenie warunków do rozwoju popytu i konkurencyjności w całym sektorze. Tylko tam, gdzie zwiększa się rynek, wszystkie firmy mogą znaleźć dla siebie korzystne miejsca działania, a instrumenty pomocy słabszym uczestnikom rynku są skuteczne.

Warunki pozytywnych rozwiązań należy wypracować w trakcie poważnych rozmów środowisk handlowych, instytucji publicznych, niezależnych ekspertów ekonomicznych i społecznych. Metodą pracy powinna być analiza strategiczna, nawiązująca do strategii lizbońskiej. Uważamy, że korzystna byłaby średnioterminowa koncepcja rozwoju sektora. Należy zaprezentować ją po wyborach parlamentarnych, czyli wtedy, gdy wspólne ustalenia zapadłyby w stabilnej (na lat kilka) atmosferze politycznej, wolnej od przedwyborczej gry na nastrojach.

Andrzej Faliński

dyrektor biura Polskiej Organizcji Handlu i Dystrybucji