– Chociaż należałoby być ostrożnym, kiedy mowa o rezerwach na straty na kredytach, myślę, że sięgnęliśmy, bardziej lub mniej, maksymalnego pułapu – powiedział Federico Ghizzoni, kierujący operacjami największego włoskiego banku w Europie Wschodniej. Podkreślił, że ten region wciąż jest dla grupy Unicredit największym źródłem zysku.
Ghizzoni spodziewa się wzrostu gospdarczego w Europie Wschodniej w przyszłym roku i pełnego powrotu koniunktury w 2011 roku.
Unicredit informował na początku sierpnia, że w drugim kwartale zwiększył dwukrotnie rezerwy na „złe długi” do 155 mln EUR.
MD, Bloomberg