Unijna reforma celna potrzebuje wytycznych

opublikowano: 23-03-2016, 22:00

Wartość celna liczona inaczej, nowe zasady zabezpieczeń — to tylko część zmian, które zaczną obowiązywać od maja.

W zasadzie przedsiębiorcy nie mają już co zwlekać z przygotowaniami do nowych wymagań Unijnego Kodeksu Celnego (UKC), który wejdzie w życie 1 maja tego roku. Najpóźniej powinni je rozpocząć tuż po Świętach Wielkanocnych.

— Komisja Europejska uznała, że dotychczasowy Wspólnotowy Kodeks Celny jest archaiczny, obieg dokumentów papierowych czasochłonny i kosztowny, procedurytrzeba usprawnić, a system celny uszczelnić, co można i należy osiągnąć przez jego informatyzację — mówi Dorota Pokrop, dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. UKC zapowiada wprowadzenie elektronicznego obiegu dokumentów, co ma w pełni nastąpić w 2020 r. Ale nie tylko na tym polega reforma. — Zmiany będą w procedurach i przywilejach — podkreśla Dorota Pokrop.

Zacznie m.in. obowiązywać nowa definicja wartości celnej.

— To nie tylko kwoty z faktury, ale też koszty transportu, ubezpieczenia i np. opłaty licencyjne, ponoszone przez firmy sprzedające importowane towary znanych światowychmarek. Zmiany mogą podnieść podstawę cła — wyjaśnia Marta Kolbusz-Nowak, menedżer w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. Szczególnie ważne to będzie w obrocie towarami importowanymi od podmiotów powiązanych — dla ustalenia, czy w rozliczeniach między nimi mają one wartość rynkową. Nowe przepisy przewidują także, że dla obliczenia wartości celnej kurs wymiany walut będzie obowiązywał przez cały miesiąc. Przedsiębiorcy muszą mieć ponadto świadomość nowych dodatkowych kosztów. Szczególnie firmy uprawnione do zawieszenia procedur celnych, zajmujące się uszlachetnianiemtowarów (przetwarzaniem), tranzytem czy składowaniem. Nowy kodeks wprowadza obowiązek złożenia zabezpieczenia zapłaty cła i podatków, które mogą powstać, nawet jeśli cło jest zawieszone.

— Tak jak obecnie, nadal będzie można uzyskać pozwolenie na wykonywanie pewnych operacji bez zapłaty cła, ale na wypadek, gdyby coś poszło niezgodnie z planem, trzeba będzie złożyć np. gwarancję bankową. Kwota zabezpieczenia będzie liczona na podstawie całego długu celnego i należnych opłat, które mogłyby powstać, gdyby uszlachetniony towar nie wyjechał z Polski — informuje Marta Kolbusz-Nowak.

Gdy np. towar jest wart 5 mln zł, a stawka celna wynosi 4 proc., zabezpieczenie musiałoby obejmować kwotę ok. 1,2 mln zł. W określonych warunkach tzw. wiarygodni przedsiębiorcy będą mogli się ubiegać o obniżenie zabezpieczenia lub zwolnienie z niego.

— W tej sytuacji przedsiębiorcy powinni zadbać np. o odświeżenie posiadanych pozwoleń na stosowanie procedur zawieszających. I jak najszybciej — zwraca uwagę Dorota Pokrop. Pozwolenia są przyznawane do 3 lat. Ich wydanie trwa około miesiąca, a może się przedłużyć, jeśli takich wniosków wpłynie dużo.

— Przedsiębiorcy muszą przeanalizować swoje operacjecelne. Także ci, którzy korzystają z pomocy agencji celnych. One nie przewidzą, że trzeba zmodyfikować zasady wyliczania wartości celnej, czy reguł ustalania pochodzenia towarów, które też się zmienią. Posiadacze wiążących informacji taryfowych też powinni do nich zajrzeć, bo będą wiążące dla nich samych, nie tylko dla organów celnych — radzi Dorota Pokrop. Nie ukrywa jednak, że nie wszystkie zmiany są przejrzyste. Kraje członkowskie czekają na wytyczne Komisji Europejskiej, ale nie wiadomo, czy pojawią się przed majem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu