Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale duża ilość gotówki, jaka po ostatnim przetargu LTRO znajduje się w rękach europejskich banków, na pewno znacząco poprawiła nastroje wśród inwestorów. Rosną indeksy i wartość euro, a przetargi długu przestały wzbudzać zainteresowanie. Wczoraj Francja i Hiszpania bez problemu uplasowały ponad 16 mld EUR, wcześniej zdegradowana do poziomu śmieciowego Portugalia też sprzedała papiery z niższą rentownością. Nie ma się zatem co dziwić, że prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi, zapowiadając wczoraj drugi przetarg na 3-letnie pożyczki w ramach LTRO, wyraził zadowolenie i stwierdził, że przedsięwzięte środki pozwoliły uniknąć poważnego kryzysu.
Na fali optymizmu kurs EUR/USD kontynuował ruchw górę. Mocne wybicie notowań euro w kierunku 1,3000 EUR/USD oznaczać może zmianę trendu. Chyba że inwestorzy przypomną sobie o kumulacji długu Włoch pod koniec kwartału.
Na razie w ślad za mocniejszym euro na wartości zyskuje złoty wspomagany
dobrymi danymi (grudniowa dynamika produkcji przemysłowej wyższa od
prognoz, niższa inflacja PPI). Kurs EUR/PLN po krótkiej konsolidacji w
przedziale 4,3400-4,3500 ruszył w kierunku listopadowego minimum,
zwiększając szanse na osiągnięcie poziomu 4,2800 jeszcze w tym miesiącu.
Podobnie zachować się mogą notowania dolara, które po przebiciu poziomu
ostatnich „dołków” mogą kontynuować ruch w kierunku 3,3000 USD/PLN.