Unilever i Essel Propack pączkują w Polsce

opublikowano: 10-02-2012, 00:00

Bydgoska fabryka kosmetyków za 100 mln zł podwoi moce. Indyjski inwestor w Międzyrzeczu dołoży 90 etatów.

Reinwestycje to ważne źródło napływu do Polski zagranicznego kapitału. W 2010 r. wyniosły 4,3 mld EUR, podczas gdy łączny napływ sięgnął 6,6 mld EUR. Właśnie dwie zagraniczne firmy ogłosiły, że rozbudują polskie zakłady.

Już są w czołówce

Fabryka Unilevera w Bydgoszczy to siódmy pod względem produkcji i najszybciej rozwijający się w grupie zakład płynów i środków do higieny ciała i włosów. Jej rola urośnie. Firma ogłosiła, że zainwestuje 23 mln EUR (96,14 mln zł) w rozbudowę zakładu i zatrudni kilkadziesiąt osób.

— Obecnie produkujemy rocznie 190 mln sztuk głównie kosmetyków, ale też kostek toaletowych. Po uruchomieniu nowej części zakładubędziemy wytwarzać 340 mln sztuk — mówi Marek Głowski, dyrektor fabryki.

— Cieszę się, że tak nowoczesna firma jest w Bydgoszczy. W ramach koncernu zakłady muszą przecież konkurować i tylko najlepsi dostają laury. Dlatego to wyróżnienie — komentuje Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy.

Nowa część fabryki ma rozpocząć działalność w ostatnim kwartale 2012 r., a pełną zdolność produkcyjną osiągnąć w pierwszym kwartale 2013 r. Inwestycja jest najkosztowniejsząw dziejach bydgoskiej fabryki. Dotychczas rekordowe nakłady wyniosły 20 mln USD, a poniesiono je po prywatyzacji zakładu w 1991 r. W bydgoskim zakładzie powstają produkty do pielęgnacji włosów i ciała.

Tylko tu Unilever produkuje kostki toaletowe. Zakład eksportuje do Europy, Australii, Arabii Saudyjskiej, Indii, Wietnamu, Izraela, RPA, USA, Turcji i Środkowo-Wschodniej Azji.

Unilever ma w Polsce cztery fabryki, poza bydgoską w Baninie koło Gdańska (produkcja lodów), Katowicach (margaryny i herbaty) i Poznaniu (produkty kulinarne i dressingi). Zatrudnia 3,3 tys. osób w Polsce, a w 2010 r. miał przychody wysokości 3,3 mld zł. Marki firmy to m.in. Knorr, Lipton, Algida, Rama, Dove, Timotei, Signal.

Drugi projekt

Fabrykę rozbudowuje też Essel Propack, jeden z pierwszych indyjskich inwestorów w Polsce. Firma weszła do Kostrzyńsko- -Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSSE) w 2006 r. Obiecała inwestycję za 47 mln zł i zatrudnienie 90 osób. Dziś w zakładzie wyrobów z tworzyw sztucznych i gumowych pracuje ich ponad 250.

— Dziś wydajemy Essel Propack drugie zezwolenie. Firma chce zainwestować w rozbudowę fabryki 32 mln zł, dodać 20 etatów i utrzymać zatrudnienie na poziomie 256 osób — mówi Roman Dziduch, wiceprezes KSSSE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane