Unimil pogrążył kryzys

Stasiuk Tadeusz
opublikowano: 1999-02-10 00:00

Unimil pogrążył kryzys

NA WSCHÓD: Unimil, kierowany przez Andrzej Drausa, mimo spadku zysku netto znajduje się w dobrej kondycji. Przyszłości upatruje w sprzedaży prezerwatyw za wschodnią granicą. fot. MW

Większość polskich producentów wyrobów gumowych poprawiła w 1998 roku swoje wyniki finansowe. Wyjątkiem jest krakowski Unimil, którego zysk netto był o 200 tys. złoty niższy niż rok wcześniej.

ZMNIEJSZENIE się wyniku finansowego netto spowodowane zostało głównie kryzysem za wschodnią granicą. Załamanie gospodarcze w Rosji uderzyło w odbiorców wyrobów spółki, którzy prowadzili handel z krajami byłego ZSRR. Mimo to spółce udało się osiągnąć wzrost przychodów ze sprzedaży. Zamknęły się one w 1998 roku kwotą 19,1 mln zł (rok wcześniej 16 mln zł). Ze względu jednak na przedłużający się kryzys spółka zmuszona była obniżać ceny wyrobów, co prowadziło do stałego spadku rentowności. Zysk netto Unimilu w 1998 roku wyniósł 1,8 mln zł. Prognozy zakładały zyk netto 2,5-2,8 mln zł.

KRAKOWSKI Unimil jest największym polskim producentem prezerwatyw lateksowych. Oprócz tego spółka sprzedaje także specjalistyczne rękawice, które importowane są z Niemiec. Udział spółki w krajowym rynku oceniany jest na około 50 proc. i utrzymuje się na tym poziomie pomimo wzrostu konkurencji. Jest nią przede wszystkim import do Polski tanich zagranicznych prezerwatyw z Azji Wschodniej.

NAJWIĘKSZYM akcjonariuszem Unimilu, według danych z końca ubiegłego roku, był Universal, który, wraz ze swoją spółką zależną Trans Universal Poland, posiadał prawie 70 proc. głosów na WZA spółki. Pozostałymi dużymi udziałowcami byli: BOŚ (7,45 proc.) i PZU wraz z PZU Życie (6,48 proc.). Problemy, jakie ma obecnie Universal, mogą sugerować, że będzie on jednak próbował pozbyć się części swojego pakietu kontrolnego.

Tadeusz Stasiuk

Możesz zainteresować się również: