Turcja staje się mocarstwem regionalnym i w długim terminie da jeszcze sporo zarobić — w ten sposób Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI tłumaczy decyzję o utworzeniu nowego funduszu akcji tureckich.

— Mówimy o co najmniej kilkunastoletnim potencjale, co sprawia, że opłaca nam się tu być. Gospodarka turecka ma kilka silnych podwalin — młode społeczeństwo, które będzie stymulować wzrost gospodarczy oraz ogromny, wewnętrznie dokapitalizowany sektor finansowy. Ze względu na dynamiczny wzrost akcji kredytowej banki tureckie dopiero teraz zaczęły wychodzić po kapitał zewnętrzny — na rynek obligacji i euroobligacji. Ponadto Turcji sprzyja położenie geograficzne — kraj jest kładką pomiędzy Wschodem i Zachodem — uważa Zbigniew Jakubowski.
Po przejęciu władzy w 2002 r. przez centroprawicową partię AKP wprowadzono dyscyplinę fiskalną i zdławiono hiperinflację, która sięgała nawet 70 proc. Od tego czasu PKB w ujęciu realnym wzrosło o prawie 65 proc. Gospodarka turecka jest też w coraz mniejszym stopniu uzależniona od eksportu do Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich pięciu lat udział eksportu do UE w eksporcie ogółem spadł z 55 do około 40 proc.
Wsiąść do pociągu
W 2012 r. fundusze akcji tureckich były prawdziwym hitem inwestycyjnym — średnio zarobiły ponad 50 proc. I choć wielu specjalistów uważa, że w tym roku nie ma co liczyć na powtórkę sukcesu, to i tak klienci skuszeni historycznymi wynikami kupują jednostki uczestnictwa. Od początku roku do funduszyakcji tureckich napłynęło ponad 150 mln zł, podczas gdy do produktów akcji polskich uniwersalnych niewiele więcej, bo 167 mln zł. W ciągu zaledwie trzech miesięcy Investor Turcja zdołał podwoić aktywa, a Arka BZ WBK Akcji Tureckich przyciągnęła ponad 100 mln zł. Union Investment TFI dopiero teraz próbuje wskoczyć do pędzącego pociągu. Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Uniona, przyznaje, że plany utworzenia funduszu akcji tureckich firma miała dużo wcześniej, jednak właściciel (Union AM Holding AG) dopiero teraz dał zielone światło.
— Nie oczekujemy, że zbierzemy do funduszu UniAkcje Turcja więcej, niż mamy w naszych polskich funduszach akcji. Liczymy, że będzie to jakieś kilkadziesiąt milionów złotych do końca roku — przyznaje Zbigniew Jakubowski.
Sposób na dywersyfikację
Przedstawiciele TFI zapewniają, że nowo utworzony fundusz UniAkcje Turcja to zyskowny sposób na dywersyfikację portfela. Produkt ma wykorzystać potencjał drzemiący w tureckiej gospodarce, a kluczem do sukcesu będzie odpowiednia selekcja spółek, które mają przewagę technologiczną oraz wyróżniają się pod względem jakości zarządzania.
— Na stambulskiej giełdzie jest mnóstwo takich firm jak polskie LPP, właściciel m.in. odzieżowej marki Reserved. Mimo że ich akcje wydają się już drogie, to można oczekiwać, że będą jeszcze drożały. Na początku będziemy stawiać na te przedsiębiorstwa, które są nastawione na rynek wewnętrzny oraz spółki z sektora finansowego — ujawnia Robert Burdach, zarządzający funduszem. Benchmarkiem dla funduszu jest w 100 proc. indeks ISE 100, który zyskał od podatku roku prawie 7 proc., a fundusze inwestujące nad Bosforem powiększyły portfele średnio o 5,6 proc. W tym czasie WIG zanurkował o 8,5 proc., a fundusze akcji polskich straciły 6,1 proc.