Skuteczne rozpychanie się na rynku dużych kontraktów ubezpieczeniowych nie pozwoliło Uniqa TU na zakończenie 2013 r. na plusie w majątku. Przychody ubezpieczyciela skurczyły się o 3,1 proc. w porównaniu z 2012 r. i wyniosły ponad 1,1 mld zł. Winę za to ponosi segment ubezpieczeń komunikacyjnych, w których sprzedaż zmniejszyła się o 11,7 proc. Nie był to tylko efekt wojny cenowej, która wpłynęła na obniżenie stawek, ale także czyszczenie portfela. Towarzystwo pozbyło się z niego nierentownych umów.
- Wszystko wskazuje na to, że w 2013 r. udało nam się utrzymać siódmą pozycję na rynku komunikacyjnym. W segmencie OC awansowaliśmy nawet z szóstego na piąte miejsce – mówi Andrzej Jarczyk, prezes Uniqi.
Mimo spadku sprzedaży spółce udało się utrzymać piąte miejsce na całym rynku majątkowym. Duża w tym zasługa segmentu ubezpieczeń korporacyjnych i mieszkaniowych. Łącznie udział ubezpieczeń majątkowych w składce wzrósł z 39 do 45 proc.
Mimo kiepskiej sytuacji na rynku życiowym wzrost przypisu składki udało się osiągnąć drugiej polskiej spółce z grupy Uniqa. Towarzystwo życiowe, które w ostatnich latach przechodziło restrukturyzację, zaczyna wychodzić na prostą. W ubiegłym roku zwiększyło sprzedaż o 22 proc., do 391 mln zł.
- Uniqa TU na Życie była jedną z najszybciej rosnących spółek na rynku ubezpieczeń na życie w 2013 r. Wynika to z rozwoju sprzedaży polis z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi w kanale bankowym oraz ubezpieczeń grupowych – mówi Andrzej Jarczyk.
Jest to efekt nowej strategii, która została wprowadzona w spółce w 2012 r.
W 2013 r. grupa Uniqa miała prawie 19,5 mln zł zysku netto wobec 15 mln zł rok wcześniej. Spółka majątkowa zwiększyła zysk o 60 proc., do 11,45 mln zł. Pogorszył się natomiast wynik spółki życiowej. Zarobiła ona na czysto 1,3 mln zł wobec 2,2 mln zł w 2012 r. Ten spadek ubezpieczyciel tłumaczy inwestycjami w rozwój sprzedaży.