UOKIK DOSTAŁ DUŻO SZERSZE UPRAWNIENIA
Firmy podejrzane o działania monopolistyczne będą szczegółowo kontrolowane
Od dziś obowiązuje rozporządzenie Rady Ministrów o kontrolach przedsiębiorstw podejrzewanych o stosowanie praktyk monopolistycznych. Poszerza ono uprawnienia kontrolerów UOKiK, którzy będą mieli m.in. prawo wstępu do wszystkich pomieszczeń sprawdzanej firmy, przeglądania dowolnych dokumentów czy udziału w posiedzeniach zarządu. Ponadto analiza przepisów antymonopolowych pozwala stwierdzić, że nawet firmy nie stosujące takich praktyk mogą zostać poddane wnikliwej kontroli.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów działa na podstawie ustawy antymonopolowej z 1990 r. Pozwala ona na kontrole firm, lecz bardzo ogólnie ujmuje kwestie trybu i sposobów ich przeprowadzania.
— Wchodzące w życie rozporządzenie zastępuje poprzednio obowiązujące zarządzenie prezesa UOKiK. Nie rozszerza ono istotnie kompetencji kontrolerów, ale szczegółowo opisuje obowiązki przedsiębiorstw, które są lub będą przez nas kontrolowane — twierdzi Elżbieta Modzelewska-Wąchal, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Kłopotliwa broń
Ustawa daje możliwość pokrzywdzonym w wyniku działalności konkretnego przedsiębiorstwa złożenia wniosku do UOKiK, aby ten wszczął postępowanie antymonopolowe. Uprawnionymi do ich wnoszenia są pokrzywdzone firmy oraz organy kontroli państwowej, np. Państwowa Inspekcja Handlowa, organizacje społeczne chroniące konsumentów i organy samorządu terytorialnego. Jeśli załączone do wniosku informacje o potencjalnym monopoliście nie wskazują, iż stosuje on tego typu praktyki, to UOKiK może odmówić wszczęcia postępowania. Uparty wnioskodawca ma dwa tygodnie na oświadczenie, iż podtrzymuje swój wniosek, a to obliguje urząd do podjęcia działań sprawdzających. Przepis ten stwarza realne zagrożenie, iż firmy będą próbowały podejmować działania mające na celu np. wpędzenie konkurenta w kłopoty związane z kontrolą UOKiK.
— Zdarza się, że przedsiębiorca, który skarży się na innego, próbuje w drodze postępowania przed urzędem osiągnąć jakieś inne cele i korzyści. W takich przypadkach także musimy zbadać sprawę i jeśli fakty podniesione we wniosku dają podstawy do przypuszczeń, że mamy do czynienia z praktykami monopolistycznymi, to rozpoczniemy postępowanie — twierdzi Elżbieta Modzelewska- -Wąchal.
Tyrania kontrolerów
Przedstawiciele polskiego biznesu przyznają, że najbardziej kontrowersyjnym punktem nowo wprowadzonego rozporządzenia jest rozszerzenie kompetencji urzędników UOKiK.
— Z uznaniem przyjęliśmy uchwalenie ustawy antymonopolowej. Okazujemy zrozumienie także dla zawartych w niej postanowień, nakładających na przedsiębiorcę obowiązek poddania się wnikliwej kontroli, której celem byłoby właśnie przeciwdziałanie praktykom monopolistycznym. Jednak bardzo krytycznie odnosimy się do wchodzącego w życie rozporządzenia, ponieważ przyznaje ono kontrolerom znacznie szersze uprawnienia niż te — bardzo już szerokie — które określiła ustawa. Rozporządzenia jako akty wykonawcze niższe rangą od ustawy nie powinny wykraczać poza intencje ustawy, której dotyczą —twierdzi Zbigniew Niemczycki, prezes Polskiej Rady Biznesu.
— Krytykować urzędu, który kontroluje, nie wypada. Należy z nim współpracować, aby ustalić obiektywną prawdę. Podczas przeprowadzanych w firmie kontroli należycie wywiązywaliśmy się z obowiązku udostępniania wszelkich dokumentów. Jednak działalność kontrolerów traktujemy jako zło konieczne, ponieważ dezorganizuje ona pracę firmy — twierdzi Marek Mroczkowski, wiceprezes Polskiego Koncernu Naftowego.
Chronić dane
Zagrożenie dla kontrolowanych firm stanowić może niebezpieczeństwo ujawnienia niepowołanym osobom, np. konkurencji, istotnych tajemnic przedsiębiorstwa.
— Niewątpliwie postępowania sprawdzające UOKiK mogą być uciążliwe. Praca w firmach jest dezorganizowana wieloma różnymi kontrolami, chociażby skarbowymi. Urzędnicy wchodzą w posiadanie pilnie strzeżonych tajemnic przedsiębiorstw. Należy mieć nadzieję, że kontrolerzy UOKiK mają wysokie kwalifikacje moralne. Firmy będące członkami BCC nie posiadają pozycji monopolistycznych i nie stosują tego typu praktyk, więc się nie obawiamy posądzeń — mówi Jeremi Mordasewicz, wiceprezes Business Centre Club.
— Jeżeli badana firma określi, jakie dokumenty i wiadomości objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa, to uznajemy ten fakt i odmawiamy osobom trzecim wglądu do nich. Pracownicy UOKiK posiadane wiadomości zatrzymują tylko dla potrzeb postępowania, ponieważ obowiązuje ich tajemnica służbowa. Wszystkie dokumenty starannie zabezpieczamy i właściwie przechowujemy. Dotąd nie było żadnego przecieku z naszego urzędu — uspokaja Elżbieta Modzelewska-Wąchal.
Karne procenty
W przypadku stwierdzenia, że firma stosuje praktyki monopolistyczne, prezes UOKiK wydaje decyzję nakazującą ich zaprzestania i określa warunki tego zaniechania. W szczególnych okolicznościach może nałożyć na monopolistę karę pieniężną, płatną do budżetu państwa. Kary pieniężne są stosunkowo wysokie, mogą sięgać nawet 8 proc. rocznego przychodu firmy.
— Wysokość kary pieniężnej zależy od stopnia uciążliwości praktyk monopolistycznych dla konkurencji i konsumentów oraz od tzw. recydywy, czyli od tego, czy dany przedsiębiorca wcześniej stosował te praktyki. Kara ma jednak dyscyplinować, a nie rujnować przedsiębiorstwo. Dlatego wysokości kar finansowych ustalamy z rozwagą — informuje Elżbieta Modzelewska-Wąchal.
Od decyzji prezesa UOKiK firma może złożyć odwołanie do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie w terminie dwutygodniowym od dnia doręczenia decyzji.
KOSZTOWNA WIZYTA: Kontrolerzy nie tylko dezorganizują pracę. Z ich działaniem związane są koszty, które ponieść musi sprawdzana firma —przypomina Marek Mroczkowski, wiceprezes Polskiego Koncernu Naftowego. fot. Borys Skrzyński
DYSKRECJA ZAPEWNIONA: Zadaniem UOKiK jest ochrona rynku konkurencyjnego. Gwarancją wiarygodności urzędu jest nieujawnianie tajemnic przedsiębiorstw — dodaje Elżbieta Modzelewska- -Wąchal, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. fot. BS