Pierwszy etap liberalizacji rynku gazu, czyli uruchomienie gazowej giełdy, jest tuż tuż. Jak będzie dalej? Swoją wizję przedstawił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
— To dobry raport, z trafnymi spostrzeżeniami — uważa Paweł Kamiński, prezes Entrade, niezależnego dostawcy gazu. Po pierwsze, urząd popiera koncepcję dalszego unbundlingu (czyli podziału) biznesu gazowego monopolisty — PGNiG.
Dotychczas rozdzielono przesył i dystrybucję, ale UOKiK chce iść dalej. Proponuje wyszczególnienie części zajmującej się wprowadzaniem gazu do obrotu i jego sprzedażą na rynku hurtowym oraz części zajmującej się sprzedażą detaliczną.
„Dałoby to wszystkim sprzedawcom równy dostęp do surowca, ponadto potencjalni niezależni sprzedawcy detaliczni nie musieliby się obawiać przenoszenia siły rynkowej PGNiG z poziomu hurtowego na poziom detaliczny” — głosi raport.
Po drugie, urząd antymonopolowy rekomenduje stopniowe uwalnianie rynku gazu. To oznacza, że sprzeciwia się koncepcji rządowej, która — zdaniem UOKiK — może mieć charakter terapii szokowej. „W jednym momencie na rynku hurtowym ma się pojawić ogromna ilość gazu z PGNiG i uwolnione zostaną ceny dla wszystkich odbiorców instytucjonalnych, odpowiedzialnych w sumie za około 70 proc. krajowego zużycia. To niepotrzebne zagrożenie, zwłaszcza że nie oferuje dodatkowych korzyści w stosunku do scenariusza stopniowego otwierania rynku” — uważają specjaliści z UOKiK.
Po trzecie, UOKiK ma też swoją wizję dla Urzędu Regulacji Energetyki. Ma przede wszystkim przeciwdziałać nadmiernemu wzrostowi cen gazu.
„URE musiałby poświęcić szczególną uwagę sposobowi wyznaczania ceny wywoławczej w obrocie giełdowym. Odpowiednia konstrukcja tej ceny stanowi podstawę do zachęcenia nowych podmiotów do wejścia na rynek” — podkreślono w raporcie.
Poza tym UOKiK rekomenduje przeprowadzenie szerokiej akcji informacyjnej, która uświadomi odbiorcom, że mogą zmieniać dostawcę gazu. Rekomenduje też, co jest już jednak znacznie trudniejsze, rozbudowę transgranicznej infrastruktury przesyłowej i magazynowej. Miałaby ona umożliwić pojawienie się nowych importerów gazu, którzy są konieczni do „wykształcenia się konkurencji na krajowym rynku hurtowym”.