UOKiK nie będzie się patyczkował

Urząd antymonopolowy chce podsłuchiwać, czytać e-maile i chronić informatorów. Przyjrzy się też koncentracji w mediach

Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pracowicie spędził ubiegły rok, a w 2017 r. też nie zamierza się nudzić. Będzie próbował doprowadzić do porozumienia z bankami w sprawie kredytów frankowych, monitoruje nadużycia w reklamach suplementów diety i pracuje nad zmianami w przepisach. Na razie zakończył etap analiz. Wynika z nich m.in. potrzeba wyposażenia UOKiK w nowe narzędzia, kojarzące się raczej z działaniami operacyjnymi policji i służb specjalnych, a nie urzędu antymonopolowego — np. zakładanie podsłuchów i przechwytywanie e-maili.

Zobacz więcej

TWARDA RZECZYWISTOŚĆ: Zwiększenie wymiaru kar nakładanych przez urząd antymonopolowy, którym kieruje Marek Niechciał, nie przełoży się w tym roku na większe dochody budżetu z ich tytułu, zakładane przez jego poprzedników. UOKiK musi bronić kar w sądach, co trwa długo i nie zawsze jest w stanie je obronić. Grzegorz Kawecki

— Chcę, by takie zapisy znalazły się w nowelizacji ustawy o służbach specjalnych, której projekt ma w tym roku przedstawić minister Mariusz Kamiński — mówi Marek Niechciał. Sygnalizuje też zaostrzenie kar wobec przedsiębiorców łamiących przepisy o ochronie konkurencji. Firmy, które obecnie są pod lupą urzędu, muszą poważnie liczyć się z karami sięgającymi 10 proc. obrotów. Wysokie kary budzą emocje, zwłaszcza że są regularnie kwestionowane przez sądy. Ze statystyki UOKiK wynika, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pierwsza instancja, do której odwołują się firmy, potwierdził rozstrzygnięcia urzędu w 60 proc. przypadków w 2015 r. UOKiK przypomina, że zastosował maksymalne, 10-procentowe, kary jedynie dwukrotnie za praktyki ograniczające konkurencję, a za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów — kilka dni temu po raz pierwszy.

— Mając świadomość istnienia prawa ochrony konkurencji już od ponad 25 lat — to zestawienie dowodzi, że naszą zasadą nie jest karanie dla samego karania, ale eliminowanie zjawisk, które szkodzą przede wszystkim uczciwym graczom rynkowym, w tym najsłabszym — konsumentom — mówi Marek Niechciał.

Odroczone więzienie

Szerszy wachlarz instrumentów w dyspozycji regulatora powinien pojawić się w połowie roku.

— Planuję zmianę ustawy o UOKiK. Jej elementem będzie wprowadzenie możliwości korzystania z pomocy „sygnalistów” [informatorów, najczęściej z wewnątrz, donoszących na firmy łamiące przepisy — red.] i ich ochrona — mówi Marek Niechciał.

Kar więzienia dla osób odpowiedzialnych za zmowy na razie nie będzie, choć urząd z nich nie rezygnuje.

— Na razie nie wprowadzimy tego instrumentu głównie z powodu trudności udowodnienia winy oskarżonym w procedurze karnej — mówi Marek Niechciał. Przedsiębiorcy są zaniepokojeni częstymi zmianami w prawie antymonopolowym.

— W ostatnim czasie w ustawie o ochronie konkurencji i konsumentów wprowadzono wiele zmian, przyznając prezesowi UOKiK daleko idące uprawnienia w stosunku do przedsiębiorców, dotyczące m.in. odpowiedzialności osób zarządzających. Niepokojące są zapowiedzi kolejnych nowelizacji przepisów. Może warto poczekaćna efekty już wprowadzonych zmian, zanim zacznie się wprowadzać kolejne — mówi Anna Dużyńska-Pucha z PKPP Lewiatan.

Konkurencja idei

Na tapecie urzędu znajdzie się też koncentracja mediów.

— UOKiK sprawdza fuzje pod kątem zagrożenia konkurencji ekonomicznej. Jest pomysł, by inna instytucja oceniała koncentrację w mediach z punktu widzenia pluralizmu idei. Gospodarzem tych planów jest Ministerstwo Kultury — mówi Marek Niechciał.

— Im więcej pluralizmu w mediach, tym lepiej. Komisja fachowców, która ma wypracować rozwiązania legislacyjne, powinnapowstać do końca stycznia. Chcemy mieć projekt na wiosnę — mówi Jarosław Sellin, wiceminister kultury. Mówi się, że partnerką UOKiK, badającą koncentrację pod kątem idei, może zostać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jarosław Sellin zaprzecza.

— Obecnie nie ma planów, by KRRiT oceniała ten czynnik przy decyzjach koncentracyjnych — twierdzi wiceminister kultury. Przypomnijmy, największe kontrowersje budzi w PiS kwestia koncentracji gazet lokalnych. Pojawił się nawet pomysł odkupienia przez skarb państwa udziałów w Mediach Regionalnych. Właściciel, niemiecka Verlagsgruppe Passau, nie jest jednak zainteresowany sprzedażą tego aktywa.

 

Porażki urzędu

Decyzje prezesa UOKiK, które nie ostały się w sądach

Polkomtel — uchylenie 130 mln zł kary i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania

PGNiG — zmniejszenie kary z 60 do 5,5 mln zł

Orange — zmniejszenie kary z 16 do 3,9 mln zł

PKO BP — zmniejszenie kary z 14,5 do 4 mln zł; uchylenie kary 3 mln zł

PZU — uchylenie 11,3 mln zł kary

RWE — uchylenie 6 mln zł kary

Kablówki — uchylenie 3,5 mln zł kar nałożonych na 12 operatorów telewizji kablowej

Allianz — uchylenie 1 mln zł kary

OKIEM PRAWNIKA
Sądy urealniają decyzje urzędu

MIKOŁAJ PIASKOWSKI, szef praktyki prawa konkurencji Baker & McKenzie

Z darza się, że urząd antymonopolowy nakłada kary, patrząc w stosunkowo ograniczony sposób na działalność przedsiębiorcy. Sądy często obniżają wysokość tych kar, ponieważ biorą pod uwagę inne przesłanki i szerszy obraz firmy. Umiejscawiają ją w kontekście rynkowym i biorą pod uwagę trwałość efektów działania piętnowanego przez UOKiK, jak wskazuje się w orzecznictwie SN. Urząd zbyt często interpretuje fakty w sposób dla niego korzystny, korzystając ze zbyt wielu domniemań. Sądy natomiast wymagają większego zaangażowania w udowodnienie spornych kwestii, mają odmienną ocenę stanu faktycznego. W postępowaniu sądowym wychodzi też często, że urząd nie brał pod uwagę w odpowiednim stopniu okoliczności łagodzących. Sądy mają prawo odpowiedzieć na pytanie, czy kara jest adekwatna do naruszenia, i z tego prawa, na szczęście, nadal korzystają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu