UOKiK sprawdził podwójne standardy

Michalina Szczepańska
opublikowano: 09-10-2018, 22:00

Nie cichnie temat tych samych produktów wytwarzanych na rynki zachodnie i wschodnie. Te dla nas bywają gorsze.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) zdaje się właśnie obalać tezę, iż „dobre, bo niemieckie”. Urzędnicy w dwóch turach badań przeanalizowali 101 par produktów — wytwarzanych na polski rynek i ich zachodnich odpowiedników, a istotne różnice stwierdzono tylko w 12, przy czym dotyczyły różnych aspektów. Przykładowo: produkowane na polski rynek żelki miały więcej smaków jabłkowych i cytrynowych, a na niemiecki — truskawkowych i ananasowych, konkretna kawa była mocniejsza u naszych zachodnich sąsiadów niż u nas, czekolada dla Polski miała mniej orzechów niż jej odpowiednik na niemiecki rynek, a chipsy dla nas smażono na oleju palmowym, miały glutaminian monosodowy i wyższą zawartość tłuszczu (w przeciwieństwie tych dla niemieckich konsumentów, dla których smażono je na oleju słonecznikowym, bez wzmacniacza smaku). Urząd zaznacza jednak, że próba była jednak zbyt mała, żeby odnosić je do całego rynku.

UOKiK, kierowany przez Marka Niechciała, przebadał 101 par
produktów. Wyszło, że tylko w nielicznych przypadkach te sprzedawane w Polsce i
zagranicą istotnie się różniły.
Zobacz więcej

Trzymanie standardu:

UOKiK, kierowany przez Marka Niechciała, przebadał 101 par produktów. Wyszło, że tylko w nielicznych przypadkach te sprzedawane w Polsce i zagranicą istotnie się różniły. Fot. GK

Badania urzędu są powiązane z tematem tzw. podwójnych standardów żywności, które na forum unijnym od półtora roku nagłaśniają Czesi. Zaczęło się od doniesień ich polityków o kolejnych badaniach, z których miało wynikać, że ci sami producenci wytwarzają lepszą żywność na swoje i zachodnie rynki, a gorszą dla Europy Środkowo-Wschodniej.

Wyniki porównania produktów Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przekaże Komisji Europejskiej, która rozpoczyna ich testy porównawcze.

Czesi wskazywali m.in. że te same paluszki rybne dla Austriaków i Niemców zawierały więcej ryby niż produkowane dla nich. Wymieniali też różnice w składach, kolorach, wagach towarów. Producenci na te argumenty odpowiadają zazwyczaj jednogłośnie — dostosowują produkty do wymagań i gustów lokalnych dystrybutorów oraz konsumentów, więc one mogą się różnić. Tymczasem z badań, które Kantar Public wykonał dla urzędu, wynika, że większość Polaków jest przekonana, że jeżeli produkty wyglądają tak samo, to muszą mieć identyczny skład.

— Nie powinno być różnic w traktowaniu konsumentów w Unii Europejskiej. Producenci nie mogą lekceważyć oczekiwań konsumentów i każdą różnicę tłumaczyć innym gustem klientów. Prawie połowa ankietowanych przez nas Polaków twierdzi, że mogą zapłacić więcej za produkt lepszej jakości. Takie przekonanie rośnie wraz z zarobkami. Oznacza to dużą zmianę w postawach, bo jeszcze kilka lat temu kierowali się głównie ceną — mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.

Wyniki porównania produktów urząd przekaże Komisji Europejskiej, która rozpoczyna ich testy porównawcze. UE pracuje też nad rozwiązaniem prawnym tej sytuacji, by konsumenci nie czuli się wprowadzani w błąd, kupując teoretycznie ten sam produkt u siebie i za granicą.

— Kluczowe dla stwierdzenia naruszenia będzie określenie identyczności produktu. Czy będzie to wyłącznie identyczne oznakowanie, czy może taka sama masa wyrobu? Bez ustalenia produktu referencyjnego trudno będzie kontrolującym dokonać rzetelnej oceny, a tym samym konsumentom właściwego wyboru — mówi Dorota Karczewska, wiceprezes UOKiK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / UOKiK sprawdził podwójne standardy