UOKiK zbroi się w obronie Kowalskiego

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2020-01-28 22:00

Zakupy kontrolowane, śledzenie kont, blokowanie stron WWW, przeszukania firm w sprawach konsumenckich — taką broń chce mieć urząd antymonopolowy

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego regulator chce nowelizacji ustawy  o ochronie konkurencji i konsumentów  
  • Jakie będzie miał uprawnienia, jeśli przepisy wejdą w życie
  • Jak może to wpłynąć na firmy

Co jakiś czas słyszymy, że aby skuteczniej wykrywać i zwalczać nieprawidłowości, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) potrzebuje dodatkowych narzędzi. Rząd pracuje właśnie nad nowelizacją prawa nadającą regulatorowi kolejne uprawnienia — zwłaszcza w zakresie ochrony konsumentów. Założenia do projektu, przygotowane przez UOKiK, znalazły się w harmonogramie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Projekty ma być gotowy w pierwszym kwartale.

KLIENCI NAJWAŻNIEJSI:
KLIENCI NAJWAŻNIEJSI:
UOKiK, od 27 stycznia kierowany przez Tomasza Chróstnego, konsekwentnie realizuje unijny trend — walczy z łameniem przez firmy praw konsumentów i ich oszukiwaniem.
Fot. ARC

Unijny trend

UOKiK twierdzi, że nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów jest konieczna dla skutecznego wdrożenia rozporządzenia Parlamentu Europejskiego z 2017 r. (tzw. CPC).

„Aby UOKiK mógł korzystać z nowych kompetencji, muszą one zostać wpisane do ustawy” — informuje biuro prasowe urzędu.

Potwierdza to Radosław Płonka, ekspert prawny Business Centre Clubu.

— To kolejna nowelizacja, która istotnie rozszerza kompetencje prezesa UOKiK. Projektodawca powołuje się na konieczność wprowadzenia do polskiego systemu prawnego rozporządzenia CPC, którego zapisy formalnie nie wymagają wdrożenia i znajdują zastosowanie wprost w każdym państwie członkowskim. Rozporządzenie dość ogólnie określa jednak prerogatywy organu ochrony konsumentów, co uzasadnia uszczegółowienie przepisów w polskiej ustawie — mówi Radosław Płonka.

Zwiększanie uprawnień organów chroniących konsumentów to unijny trend od lat. UOKiK zaostrzył ostatnio politykę w tym zakresie. Rocznie prowadzi kilkaset postępowań (w 2018 r. prawie 700) w sprawach o naruszanie praw konsumentów przez przedsiębiorców. W 2019 r. łącznie nałożył na firmy 425 mln zł kar (dwadzieścia razy więcej niż w 2018 r.), z czego 190 mln zł to sankcje za naruszanie interesów konsumentów (w 2018 r. tylko 9,9 mln zł).

Nalot z urzędu

Po wdrożeniu unijnego rozporządzenia inspektorzy urzędu będą mogli dokonywać przeszukań w firmach w sprawach dotyczących ochrony konsumentów (obecnie mogą to robić w sprawach antymonopolowych). Ułatwi to UOKiK zdobywanie dowodów, np. w postaci nagrań z rozmów, dokumentów, poczty elektronicznej i danych z dysków komputerowych. Zdaniem projektodawców urzędowi przyda się również możliwość śledzenia przepływów na kontach bankowych przedsiębiorców oraz identyfikacji z imienia i nazwiska osób dokonujących operacji finansowych.

„Dostęp do informacji na temat przepływów finansowych między rachunkami bankowymi pozwoli na ustalenie osób odpowiedzialnych za naruszenia prawa oraz zakresu naruszeń, w szczególności odnoszących się do tzw. piramid finansowych lub inwestycji alternatywnych” — czytamy w założeniach do projektu.

Klient z odznaką

Nową silną bronią UOKiK będzie też możliwość dokonywania przez policję na jego zlecenie zakupu kontrolowanego (obecnie urząd może tylko poprzez tzw. tajemniczego klienta sprawdzać np. sposób oferowania danego towaru czy usługi). UOKiK wyjaśnia, że „wprowadzenie(...) instytucji umożliwiającej dokonanie zakupu i przetestowanie oferowanego produktu pozwoli na pozyskanie całości materiału dowodowego całego procesu sprzedaży i praktyk z nią związanych”. Kolejne daleko idące uprawnienie ma pomagać regulatorowi w zwalczaniu nieuczciwego handlu internetowego. UOKiK będzie mógł np. nakazywać dostawcom usług hostingowych usuwanie treści, blokowanie stron WWW, publikowanie ostrzeżeń dla konsumentów, a rejestrom domen — usuwanie nazwy. Urząd w założeniach zapewnia, że „kompetencje zostaną wdrożone w taki sposób, by przepisy w pełni gwarantowały zasady sprawiedliwości proceduralnej”, a ingerencja UOKiK ma być „jak najmniej uciążliwa dla prowadzenia (...) działalności”.