Upał nie przeszkodził bankowcom w zabawie
Na majówkę Kredyt Banku PBI przyjechało do Warszawy kilka tysięcy pracowników banku i firm z jego grupy kapitałowej. Gorącą atmosferę podsycały występy cygańskich (i nie tylko) zespołów oraz upał — prezent od natury. Kto żyw chronił się w cieniu parasoli i w okolicznych zagajnikach. Lejący się z nieba żar skutecznie zatrzymał tam nawet zdobywców nagród za najpiękniejsze kosze piknikowe i tych, którzy wylosowali główne trofea: 50 litrów benzyny i samochody ferrari — w wersji dla najmłodszych. Potomstwo bankowców i ubezpieczycieli bawiło się zresztą najlepiej. Im upał nie przeszkadzał w wyścigach na zjeżdżalni, wirowaniu na karuzeli czy wyprawach kolejką w nieznane.
SMAKOŁYKI: Do stoisk z chłodnymi napojami ustawiły się długie kolejki. Kiełbaski, pierś kurczęcia i szaszłyki z grilla cieszyły się znacznie mniejszym powodzeniem, ale i tak uczestnikom imprezy apetyt dopisywał.
GÓRĄ NASI: Połowa tego tłumu to nasi ludzie. Toteż bawimy się świetnie — mówi Franciszek Zięba, prezes PTE Kredyt Bank PBI (na fotografii po lewej), „przyłapany” w trakcie przyjacielskiej pogawędki ze Sławomirem Malinowskim, wicedyrektorem regionu łódzkiego oraz Wiesławem Kołodziejskim szefem regionu płockiego i jego małżonką Elżbietą).
PREZENT DLA SZEFA: Jacek, syn Bronisławy Trzeszkowskiej, głównej księgowej Kredyt Banku PBI, sprawił mamie i jej szefowi miłą niespodziankę. Podczas majówki zagrał na keyboardzie specjalnie dla prezesa Pacuka kilka popularnych melodii (na fotografii od prawej Jacek z koleżanką i rodzicami).
WSZYSTKO DLA POTOMSTWA: W czasie deszczu podobno dzieci się nudzą. Toteż na bankową majówkę zamówiono słoneczko. Dzieciarnia aż się ustawiała w kolejkę, żeby wziąć udział w kolejnym konkursie albo skorzystać z masy innych atrakcji.
W SIELSKIEJ ATMOSFERZE: Janusz Staniszewski, prezes Herosa Life, i Stanisław Pacuk spotykają się dość często. W zwykły dzień nie mają jednak zbyt wiele czasu na towarzyskie pogawędki. Piknik to dobra okazja do pogadania nie tylko o interesach.