Uparcie niskie bezrobocie

opublikowano: 09-08-2020, 22:00

Mimo zamrożenia gospodarki i niepewności związanej z nadchodzącą drugą falą pandemii bezrobocie nad Wisłą utrzymuje się na poziomie 6,1 proc.

Po zamrożeniu gospodarki w marcu i kwietniu blady strach padł na wielu pracowników, obawiających się masowych zwolnień i, w konsekwencji, skokowego wzrostu bezrobocia. Ekonomiści komentowali, że to koniec rynku pracodawcy na długie lata. Na razie, na koniec lipca, wszystkie te obawy okazują się bezpodstawne — bezrobocie w środku wakacji wyniosło 6,1 proc., poinformowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Bezrobocie nie zmieniło się od czerwca, jednak względem lipca 2019 r. wzrosło o 0,9 proc.

W liczbach bezwzględnych to oznacza, że bez pracy pozostaje 1,03 mln Polaków. Najwyższa stopa bezrobocia utrzymuje się w woj. warmińsko-mazurskim — 10,1 proc. Na drugim miejscu w tym niechlubnym rankingu plasuje się Podkarpacie (9 proc.), a podium uzupełnia woj. kujawsko-pomorskie (8,7 proc.). Najmniej bezrobotnych zarejestrowano w Wielkopolsce — jedynie 3,7 proc. Po drugiej stronie równania w urzędach pracy można znaleźć nowe zgłoszone miejsca pracy. Według MRPiPS w lipcu było ich, 103,4 tys., a więc o 10,9 proc. więcej niż w czerwcu.

Spory udział w powstrzymaniu fali zwolnień miała tarcza antykryzysowa. Według resortu na ten cel przeznaczono 126,5 mld zł, co miało poskutkować ochronąponad 5 mln miejsc pracy. Jak jednak przyznają przedstawiciele ministerstwa, mimo optymistycznego przekazu urzędnicy spodziewają się, że lato i wysyp prac sezonowych może nieco maskować prawdziwy obraz rynku pracy. Pozostaje więc odpowiedź na pytanie, jakie będzie maksymalne bezrobocie wynikające z trwającego kryzysu. Na jego początku analitycy spodziewali się górki przekraczającej 10 proc. Dziś ich szacunki są dalece bardziej optymistyczne.

Jak zauważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Millennium Banku: „Należy zaznaczyć, że stopa bezrobocia rejestrowanego rośnie w Polsce wolniej, niż oczekiwaliśmy w marcu, gdy wprowadzano stan zagrożenia epidemicznego. Pomimo lipcowej pozytywnej niespodzianki oczekujemy jednak, że w kolejnych miesiącach stopa bezrobocia będzie ponownie rosła, osiągając na koniec 2020 r. około 8,0 proc.”.

Inni eksperci spodziewają się podobnych wyników — PKO BP prognozuje bezrobocie na maksymalnym poziomie 8,2 proc., natomiast analitycy Credit Agricole są nieco bardziej optymistyczni i oczekują najwyżej 7,5 proc. Dane resortu mają charakter wstępny, oficjalne i ostateczne dane za lipiec przedstawi GUS za nieco ponad dwa tygodnie. Warto także zaznaczyć, że powyższy wskaźnik to tzw. bezrobocie rejestrowane, określające osoby zgłaszające się po status bezrobotnego do urzędów pracy, mogący obejmować także pracujących na czarno, którzy na czas pandemii zgłosili się, by uzyskać ubezpieczenie zdrowotne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane