Upolityczniona PAP z dwoma zarządami

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2006-06-21 00:00

Agencja może dziś mieć nowy zarząd. Resort skarbu, za którego sprawą wymieniono niedawno władze PAP, nie chce do tego dopuścić.

Dzisiaj zbiera się powołana jeszcze za rządów lewicy rada nadzorcza Polskiej Agencji Prasowej (PAP).

— Chcemy podjąć działania zmierzające do wyboru kierownictwa agencji. Możemy oddelegować jednego z członków rady do pełnienia funkcji w zarządzie. Mamy też inny pomysł, ale go nie ujawnimy. Chcemy zaskoczyć ministra skarbu — mówi Jerzy Domański, przewodniczący rady.

PAP ma już zarząd, którego szefem jest Piotr Skwieciński. Wybrała go w maju nowa rada nadzorcza, powołana już za rządów PiS. Problem w tym, że sąd rejestrowy odmówił wpisania nowego zarządu agencji i zmian w radzie nadzorczej. W KRS figuruje więc rada, której szefem jest Jerzy Domański.

— Nie wiem, dlaczego nikt już nie pamięta o tym, że ustawa o PAP zakłada, że nie można przeprowadzać zmian w radzie nadzorczej w trakcie jej kadencji — mówi Jerzy Domański, redaktor naczelny lewicowego „Przeglądu”.

Szantażyk

Resort skarbu zrobił wczoraj wszystko, by zniechęcić radę do wyboru nowego zarządu. Przed południem w resorcie skarbu odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli członkowie nowej rady. Z naszych informacji wynika, że Piotr Skwieciński, by zniechęcić Jerzego Domańskiego do wyboru nowego zarządu, poruszył sprawę zadłużenia „Przeglądu” wobec PAP. Jedna z plotek mówiła, że komunikat w tej sprawie miało wydać ministerstwo, ale do momentu zamknięcia tego wydania taki komunikat się nie ukazał. Artykuł o zaległościach „Przeglądu” ukazał się natomiast we wczorajszym „Dzienniku”, którego szefem jest Robert Krasowski znający się z Piotrem Skwiecińskim jeszcze z „Życia” Tomasza Wołka. Michał Krupiński, wiceminister skarbu, był wczoraj nieuchwytny, a Piotr Skwieciński rzucił słuchawką, gdy do niego zadzwoniliśmy. Ministerstwo skarbu nie potwierdziło też informacji „PB”.

— Nie przestraszę się działań resortu. Posiedzenie odbędzie się w planowanym terminie i liczę, że będę mógł działać w normalnym trybie jako jedyny przewodniczący rady nadzorczej, który jest wpisany do KRS — mówi Jerzy Domański.

Redaktor naczelny „Przeglądu” zapewnia też, że wkrótce spłaci całość zadłużenia, które, jego zdaniem, wynosi 30 tys zł.

Resort namawia do absencji

Resort skarbu starał się też namówić członków rady nadzorczej do absencji — do wyboru zarządu potrzeba czterech z pięciu członków rady. Wczoraj po południu na posiedzenie wybierało się tylko trzech. Marek Żytniewski z PZU TFI stwierdził, że „się zastanawia”, czy przyjść dzisiaj na posiedzenie rady. Jarosław Wojtowicz, pracownik resortu skarbu, zapowiedział, że się nie pojawi.