To miasto nigdy nie narzekało na brak muzyków — z Salzburgiem był związany m.in. Michael Haydn, brat Józefa. Jednak „cudowne dziecko” przyćmiło wszystkich.
Kręte uliczki salzburskiej starówki — to tutaj, parę kroków od ratusza, przy Getreidegasse 9, zamieszkała rodzina Mozartów. Leopoldowi i Annie Marii urodziło się siedmioro dzieci — przeżyło dwoje: Anna Maria Walpurga, znana jako Nannerl oraz najmłodszy, Johann Chrysostomus Wolfgang Theophilus, który później nazwał się Amadeuszem. Przyszedł na świat 27 stycznia 1756 r., w domu rodziców.
Duch epoki
Co krok to pamiątka po najwybitniejszym synu miasta — Mozartplatz z posągiem Mozarta, Akademia Muzyczna imienia Mozarta i, oczywiście, muzea. Dom kompozytora jest jedną z największych atrakcji turystycznych Austrii. Rodzinne portrety na ścianach, instrumenty muzyczne, listy, rzeczy osobiste...
— Gdy przekraczasz próg domu, w którym urodził się geniusz, to jakbyś wstępował do świątyni. Oczekiwanie, dreszcz emocji... Grube mury, wąskie schodki, niskie sufity — wszędzie kryją się duchy. Twórczego człowieka i jego epoki — przekonuje Franca-Maria Kobenter, dyrektor Austriackiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Warszawie.
Gdy zwiedzała dom rodzinny kompozytora, nagrywano audycję dla francuskiego radia. Na oryginalnym klawesynie zagrał András Schiff, jeden z najznakomitszych węgierskich solistów.
— Magiczna chwila! Słuchałam instrumentu, na którym grywał i tworzył młody geniusz — wspomina Franca-Maria Kobenter.
Opuszczając muzeum, powraca się na hałaśliwą, turystyczną uliczkę — Getreidegasse przyciąga tłumy o każdej porze roku. Jak i cała salzburska starówka, wpisana w 1997 r. na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Ale mimo corocznego najazdu 6 milionów ludzi, Salzburgowi udało się zachować kameralną atmosferę. Po centrum miasta chodzi się piechotą lub jeździ rowerem — uliczki są za wąskie dla samochodów.
— Spacerując po nich, uzmysłowiłam sobie, że dla Mozarta całe to miasto było za ciasne. Żył dla swej wizji, nie zrozumiany przez ziomków. Dusił się w małomiasteczkowej atmosferze. W niewielkim Salzburgu z wielką katedrą, potęgę Kościoła katolickiego czuło się na każdym kroku. Wolfgang Amadeusz służył arcybiskupowi Salzburga — i nie cierpiał tego. Wyjechał więc do Wiednia... — twierdzi Franca-Maria Kobenter.
Salzburczycy późno docenili kompozytora — pomnik postawili mu w 1842 r. Statyczny monument — brakuje w nim ruchu, dźwięku... Niemniej, plac Mozarta i dominujący nad nim pomnik warto zwiedzić.
Powiew komercji
Dom przy Getreidegasse wkrótce stał się za mały dla rodziny Mozartów — w 1773 r. przenieśli się na drugi brzeg rzeki Salzach, do rezydencji przy Makartplatz 8. Tu — w ostatnich latach pobytu w mieście — Wolfgang Amadeusz skomponował ponad 150 utworów, a Nannerl mieszkała do swego zamążpójścia w 1784 r., zaś ojciec obojga — aż do śmierci w 1787 r. Budynek, zniszczony podczas II wojny światowej, odnowiono (nienaruszony pozostał jedynie pokój koncertowy). Dziś mieści muzeum poświęcone podróżom i twórczości artysty (zbiory filmowe, muzyczne).
— Większe wrażenie robi dom przy Getreidegasse. Tam poznaje się życie rodzinne drobnej, XVIII-wiecznej burżuazji. Jest i smaczek: budynek należał do przyjaciela Leopolda Mozarta. Panowie razem chadzali do karczmy Krimpelstätter obok salzburskiego browaru. Lokal wciąż istnieje — komentuje Franca-Maria Kobenter.
Salzburg czci Mozarta artystę, co nie przeszkadza mieszkańcom ciągnąć zysków z wizerunku kompozytora. Lawa pamiątek zalewa: od kawiarni jego imienia, przez czekoladki Mozartkugeln — sztandarowy gościniec z Salzburga, po statek panoramiczny Amadeus Salzburg. Podczas rejsu — ze starego miasta w górę rzeki — mija się most Mozarta i zabytki miasta.
— Większość turystów oczekuje czegoś takiego... W Salzburgu na uwagę zasługują też aula koncertowa Mozarteum i orkiestra Mozarteum, której 80 proc. programu to twórczość Wolfganga Amadeusza... Akademia Muzyczna jego imienia przyciąga utalentowanych muzyków i śpiewaków z całego świata — prestiżowy dyplom tej uczelni otwiera wszystkie drzwi — uważa Franca-Maria Kobenter.
Kompozytor ma „rywali” z niższej półki. Bo jego miasto to także mekka wielbicieli słodkich trelów rodziny von Trapp — bohaterów hollywoodzkiego musicalu „Dźwięki muzyki”. Przewodnicy nie dają zapomnieć, że film kręcono tutaj!
— Trasę tematyczną związaną z „Dźwiękami muzyki” oblegają turyści anglosascy. U nich musical zrobił furorę. W Austrii nie jest tak popularny, choć, oczywiście, każdy zna losy śpiewającej rodziny — przyznaje Franca-Maria Kobenter.
Jubileusz 2006
Salzburg — magiczne miejsce przesiąknięte muzyką. Festiwale, opery i koncerty w najwybitniejszym wykonaniu. Najbardziej znane imprezy to Tydzień Mozartowski, organizowany rokrocznie w styczniu od 1956 r. oraz Festiwal Salzburski, zapoczątkowany w 1920 r. m.in. przez Ryszarda Straussa. Co roku, od końca lipca do końca sierpnia, ściągają tu melomani. Magnesem są najwybitniejsi dyrygenci, gwiazdy operowe i orkiestry: filharmonicy z Berlina, Wiednia, Londynu, Stanów Zjednoczonych. No i — jak twierdzi Franca-Maria Kobenter — żadna europejska scena nie ma lepszej akustyki niż salzburska!
— Bilety warto zamawiać w grudniu — w przeddzień festiwalu osiągają zawrotne ceny: 300-400 euro. A i tak nie ma miejsc na najciekawsze imprezy. Chyba że kupi się bilet od portiera w hotelu. Zdarza się, że sprzedają. Austriak też potrafi, nie tylko Polak! — śmieje się Franca-Maria Kobenter.
Austria szykuje się do hucznych obchodów 250 rocznicy urodzin Mozarta. Jubileusz wypada w 2006 r. — machina promocji poszła w ruch.
— To doskonała okazja, by wzbudzić międzynarodowe zainteresowanie Ziemią Salzburską. W Roku Mozarta miasto i land zaprezentują wyjątkowe atrakcje turystyczne i ofertę kulturalną — zapowiada Leo Bauernberger, szef SalzburgerLand Tourismus Gesellschaft.
Wydarzeniem roku jubileuszowego będzie interaktywna wystawa „Viva! Mozart”, a absolutnym hitem — wystawienie wszystkich scenicznych dzieł mistrza (26 oper). Prawdziwy maraton!
— Co bym chciała zobaczyć? Marzę o spektaklu w reżyserii Martina Kuscheia, wykonanym przez wiedeńskich filharmoników pod batutą Nikolausa Harnouncourta. Pracowali już razem, wystawili „Don Giovanniego”. Jeśli znów zrobią coś wspólnie, na pewno kupię bilety! — zapowiada Franca-Maria Kobenter.
Koncerty, przedstawienia, festiwale, sympozja, wystawy, fety — zabawa przez cały rok. Salzburskie biura podróży opracowują wycieczki związane z życiem i twórczością kompozytora, a miasto zyska m.in. „Dom dla Mozarta” — nową scenę na 1590 miejsc. Nie zapomniano o dzieciach — powstanie film rysunkowy: „Mały Amadeusz”. Poznają dzieciństwo Mozarta, jego łobuzerski charakter, muzyczne umiejętności. Głównym miejscem akcji animowanej opowieści będzie Salzburg.
Nie tylko Amadeusz
O tym mieście mawia się: „perła Austrii” — niepowtarzalna uroda, czystość, zieleń... Jego panoramę podziwia się z twierdzy Hohensalzburg na szczycie Mönchsberg (542 m). Obronne bastiony, strażnice, potężne mury pamiętają wiek XII. We wnętrzach bogactwem wyposażenia zachwyca Pozłacana Komnata, straszą zaś narzędzia tortur zgromadzone w muzeum fortecy.
A sam Salzburg? Warto zwiedzić barokową katedrę (Dom) z bliźniaczymi dzwonnicami po bokach oraz pałac książąt — arcybiskupów (Residenz) z XVII/XVIII wieku. Pod surową fasadą kryją się urodziwe wnętrza, ozdobione dziełami Rembrandta, Rubensa, Vermeera... Jest i opactwo benedyktyńskie świętego Piotra — tu pochowano m.in. Michaela Haydna i siostrę Mozarta. Zamek Mirabell zachwyca uroczym XVIII-wiecznym parkiem, na symbol miasta wyrósł zaś uniwersytet — udana kompozycja architektury nowoczesnej z zabytkową.
W pobliżu miasta leżą takie atrakcje, jak dawne kopalnie soli Hallein, jaskinie lodowe Werfen Eisenriesenwelt czy niemieckie miasto Berchtesgaden, znane z Orlego Gniazda — willi Hitlera na szczycie góry Kehlstein. Na jednodniowe wypady — jak znalazł!
