URTiP powinien oddalić, a nie umorzyć

JBR
opublikowano: 2006-01-12 00:00

TP nie dostanie dopłaty za rozszerzenie sieci. Przedstawiła niewłaściwą kalkulację kosztów — ocenił warszawski WSA.

Telekomunikacja Polska (TP) jako główny operator na rynku ma obowiązek udostępniać swoje łącza innym operatorom i prawo ubiegać się o dopłatę, jeśli w tym celu musiała rozbudować sieć. Pod koniec grudnia wniosek TP o dopłatę wpłynął do prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP). TP na podstawie skomplikowanych wyliczeń doszła do wniosku, że w grę wchodzi średnio 2,42 gr za minutę ruchu w sieci, a minut było około 39 miliardów. Z prostego rachunku wynika, że TP miałaby otrzymać ponad 940 mln zł. Nie udało się nam jednak ustalić, czy w ten sposób należy liczyć te koszty.

Prezes URTiP odmówił przyjęcia kalkulacji. Jego zdaniem, zawierała błędy. Jednym z podstawowych było to, że TP przyjęła wartość abonamentu na 35 zł, a — jak Marian Trzópek, radca prawny URTiP, każde dziecko wie, że abonamentów jest kilkanaście. Odmawiając przyjęcia kalkulacji, prezes umorzył jednocześnie postępowanie w sprawie dopłaty. To stało się podstawą skargi TP do sądu.

— URTiP powinien dalej prowadzić postępowanie o dopłaty i wezwać TP do przedstawienia ponownej kalkulacji, jeśli ta mu się nie spodobała — uważał mec. Jan Zieliński, pełnomocnik spółki.

Wyrok WSA przyznał rację TP... tylko w części i tylko w kwestiach formalnych. W efekcie spółka nie dostanie dopłaty. Tę część skargi, gdzie TP protestowała wobec odmowy przyjęcia kalkulacji, sąd bowiem oddalił. Zdaniem WSA, z przepisów prawa wynika wprost, że kalkulacja musi zawierać odpowiednie dane. Przedstawione przez TP wyliczenie opierało się zaś, zdaniem sądu, na danych szacunkowych, skoro nie uwzględniało różnych abonamentów. Co się tyczy decyzji o umorzeniu postępowania w sprawie dopłat, sąd ją co prawda uchylił i sprawa wraca do URTiP, ale ten może tylko... oddalić wniosek.

— Postępowanie o dopłaty było bezzasadne, a nie bezprzedmiotowe, i dlatego URTiP powinien oddalić wniosek, a nie umorzyć postępowanie — oświadczyła sędzia Izabela Głowacka-Klimas.

Wyrok nie jest prawomocny. TP przypuszczalnie złoży kasację do NSA.