Urząd wreszcie w ciebie uwierzy

Prof. Witold Modzelewski, Jerzy Bielawny
opublikowano: 05-04-2006, 00:00

W Ministerstwie Finansów trwa dyskusja o instytucji zaufanego podatnika. To przełom w podejrzliwym traktowaniu obywatela przez skarbówkę. Oto ciekawy pomysł dwóch ekspertów.

Ideę wprowadzenia instytucji zaufanego podatnika po raz pierwszy przedstawiono w resorcie finansów w 1993 r. w czasie wprowadzania podatku od towarów i usług oraz podatku akcyzowego. Nie wiązano jej wówczas ani z całością systemu podatkowego, ani z częścią ogólną prawa podatkowego — tylko z dwoma najważniejszymi podatkami dla budżetu. Pomysł powraca dziś jako część nowelizacji przepisów ordynacji podatkowej, co wydaje się oczywiste — ze względu na znaczenie tej ustawy w systemie prawa podatkowego.

Osnowa tej koncepcji jest dość prosta: wydziela się formalnie grupę podatników, którzy dają większe gwarancje legalnego i rzetelnego rozliczania swoich podatków. Do grupy tej przystępuje się dobrowolnie. I przyjmuje dodatkowe zobowiązania, stawiając sobie wyższe od powszechnych wymogi „podatkowej staranności”. Dzięki urzędowemu potwierdzeniu statusu „sprawdzonego podatnika” podmioty (np. firmy, instytucje publiczne, organizacje, osoby prywatne) uzyskiwałyby — z mocy prawa — dodatkowe przywileje ustawowe oraz ułatwienia w stosunkach z władzami podatkowymi.

Spokój

Stan obecny? W sytuacji tak radykalnie zwiększonej represyjności prawa podatkowego, ciągłego komplikowania przepisów podatkowych, rozbieżnego orzecznictwa oraz całkowitego chaosu interpretacyjnego, praktycznie każdy podatnik powinien być traktowany bardzo podejrzliwie, bo właściwie wszystkim można skutecznie zarzucić naruszenie prawa.

Omawiana koncepcja formalnie wyróżnia tych podatników, którzy wiarygodnie zweryfikują swoje rozliczenia. W istocie po to, aby dać im spokój i po to, by władza mogła spożytkować siły na kontrolowanie tych, którzy zaufania nie budzą. To, co „osiągnęła” Polska dzięki już prawie dekadzie tzw. upraszczania przepisów, spowodowało całkowite zatarcie różnic między istotnym i nieistotnym naruszeniem przepisów podatkowych z najważniejszego punktu widzenia, a mianowicie — interesu publicznego. Władza — historycznie i zwyczajowo — wciąż skupia się na represjonowaniu przewinień o nieistotnym znaczeniu. To wygodnie i bezpiecznie, daje też pozory efektywności działania.

Przepustki

Jakie warunki formalne winien spełniać podatnik, by zostać zaufanym (sprawdzonym) podatnikiem? Zasadnicza część przesłanek musi mieć czysto obiektywny charakter. Oto nasze propozycje.

Przychody podatnika nie mogą być niższe od ustawowo określonego limitu. Celowe wydaje się, aby było to 10 tys. euro (zwolnienie z podatku od towarów i usług). Oczywiście podatnik VAT musi mieć ważny numer NIP oraz rejestrację, a także prowadzić działalność od co najmniej kilku (np. trzech) lat. Byłaby to działalność gospodarcza — w przypadku przedsiębiorców, a w przypadku innych podmiotów (zwłaszcza szkół, jednostek opieki zdrowotnej lub zakładów budżetowych) — ich działalność statutowa.

Gdyby nastąpiły przekształcenia prawno-ekonomiczne danego podmiotu, okres trzyletni obejmowałby również status przed przekształceniem — pod warunkiem że przekształcenie wiązałoby się z sukcesją prawnopodatkową.

Obowiązki

Teraz o zakazach. Podatnicy nie mogą być w stanie upadłości lub postępowania likwidacyjnego, widnieć w Krajowym Rejestrze Dłużników, a także mieć nadmiernego zadłużenia o charakterze cywilnoprawnym (idzie m.in. o zadłużenia w bankach lub u kontrahentów, przekraczające określony w ustawie limit w stosunku do rocznych przychodów). A na dzień złożenia wniosku „w kartotece” podmiotów nie może być ujawnionych i prawomocnie stwierdzonych zaległości podatkowych (w kwocie nie wyższej niż 5 proc. sumy zobowiązań podatkowych za rok podatkowy, którego decyzja dotyczy).

Musi obowiązywać te podmioty ustawowa minimalna kwota wpłat do budżetów: państwa i samorządu terytorialnego — w wysokości określonego ustawowo limitu rocznego liczonego w stosunku do przychodów za poprzedni rok przed uzyskaniem tego statusu, a potem na każdy rok. Kwota ta byłaby obniżana podmiotom, które co najmniej połowę obrotów osiągają z działalności objętej zwolnieniem od podatków oraz stawkami 0 proc., 3 proc. i 7 proc. podatku od towarów i usług.

Przy obliczaniu tego limitu nie byłby uwzględniany podatek akcyzowy oraz wpłaty z ceł. Podatnicy podatku akcyzowego, ze względu na nieproporcjonalnie wyższe obciążenie, spełnialiby — pod warunkiem dopełnienia pozostałych wymogów — ten warunek z mocy prawa.

Owa „minimalna wpłata” służyłaby uwiarygodnieniu całego przedsięwzięcia. Jeżeli bowiem okazałoby się, że „sprawdzeni podatnicy” nie płacą do budżetu nic lub znacznie mniej niż średnia krajowa, cała idea skończy się całkowitą kompromitacją.

Audytorzy

Zgodnie z propozycjami ministerialnymi, ustawowym warunkiem uzyskania oraz przedłużenia statusu zaufanego podatnika na kolejne lata stałaby się kompleksowa weryfikacji rozliczeń podatkowych — czyli „audyt podatkowy”. Naszym zdaniem, powinien on dotyczyć i obejmować wszystkie tytuły podatkowe, niepodatkowe należności budżetowe oraz inne należności, w tym pozabudżetowe publicznoprawne (np. ZUS). Wyniki owej weryfikacji należałoby ujmować w raporcie, którego formę i treść określałyby przepisy wykonawcze. Ten dokument byłby rezultatem audytu kompleksowego (za cały badany okres — za rok lub dwa lata obrotowe).

Ale kto miałby kontrolować? Otóż podatnik musi mieć wybór. Mógłby się zdecydować na kontrolerów urzędowych, wpisanych na listę ministra finansów (kryteria: fachowość i obowiązkowe ubezpieczenia z tytułu odpowiedzialności cywilnej za wyrządzone szkody w związku z wykonywaniem czynności kontrolnych). I ważne: osoby te nie mogłyby wykonywać obsługi prawnej, prowadzenia ksiąg oraz czynności doradztwa podatkowego, co w dużej mierze zapobiegałoby niebezpiecznemu krzyżowaniu się kompetencji, wątpliwym sytuacjom czy wręcz korupcji.

Jeśliby zaś podatnik nie skorzystał z „urzędowej propozycji”, miałby możliwość zdecydowania się na prywatne podmioty uprawnione do wykonywania czynności doradztwa podatkowego. Ale nie wszystkie, bo ograniczałaby je cezura dająca jeśli nie rękojmię, to znaczny stopień pewności ich kompetencji i rzetelności. Podmioty te nie mogłyby świadczyć jakichkolwiek usług doradczych lub prawnych (także za pośrednictwem podmiotów powiązanych) weryfikowanym podmiotom. Nieodzowne byłoby też doświadczenie (prowadzenie usług doradztwa podatkowego przez co najmniej kilka lat — przy osiągnięciu w tym czasie przychodów w wysokości określonej w ustawie), a wręcz nakazem — bieżące ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (i wymóg, by nie korzystały z wypłat odszkodowania z tego tytułu w okresie co najmniej ostatnich trzech lat — na kwotę większą od określonego ustawowo poziomu).

Wysokość sumy ubezpieczeniowej dla obu grup weryfikujących powinna być ukształtowana na porównywalnym obiektywnie poziomie.

Prawa zaufanego

Było o ograniczeniach i nakazach. Teraz o prawach zaufanego podatnika. Do przywilejów trzeba by zaliczyć fundamentalne, bo ustawowe domniemanie braku zaległości podatkowych przez zaufanego podatnika, skrócone (np. do 15 dni) terminy zwrotu podatku od towarów i usług oraz nadpłat. Korzystne okazałby się również: obowiązek rozpatrzenia wniosków takiego podatnika, w tym wniosków w postępowaniach podatkowych, w terminach przyspieszonych — nie dłuższych niż np. 20 dni od złożenia wniosku, a także dotyczących wstrzymania wykonania decyzji lub spłaty określonych zaległości w podatku i pozostałych należnościach, do których stosuje się ordynację podatkową — gdy ów podatnik złożył odwołanie bądź skargę.

Zaufany podatnik miałby prawo do korekty deklaracji podatkowych również podczas postępowania podatkowego — do czasu jego zakończenia. Obecnie najpoważniejszym zagrożeniem dla podatników jest znowelizowany kodeks karny skarbowy. Dzięki rozszerzeniu uprawnień do korekty deklaracji ryzyko to, w rozsądny sposób, zostanie ograniczone, gdyż korekta deklaracji daje już dziś niekaralność karno-skarbową.

Zaskoczenia, napięcia i stresy uśmierzyłaby zaś konieczność doręczenia zawiadomienia o zamiarze przeprowadzenia kontroli skarbowych (podatkowych) lub kontroli skarbowej z odpowiednim wyprzedzeniem — na przykład 30 dni.

Ustawodawca, tworząc przepisy o instytucji zaufanego podatnika musi kierować się zasadą współmierności: dodatkowe obowiązki związane z uzyskaniem tego statusu muszą być adekwatne do korzyści. Każda asymetria stanie się bowiem przyczyną klęski, wręcz kompromitacji tej bardzo potrzebnej idei.

Wzorce

Formalne wyodrębnienie zaufanych podatników znamy od dawna. Obecnie za wzór przyjmuje się rozwiązanie obowiązujące w prawie celnym na terenie Unii Europejskiej. Problem ten, w stosunku do podatków, jednak rozmaicie ukształtowano w poszczególnych krajach. Tam, gdzie istnieje silna pozycja wolnych zawodów zajmujących się podatkami, kompleksowa obsługa rozliczeń nawet nieformalnie zwiększa zaufanie władzy do tych podatników, czego przykładem są Niemcy. Podmiot obsługujący rozliczenia jest swoistym poręczycielem i gwarantem rzetelności podatkowej. W innych państwach, na przykład w Ameryce, zdobycie większego zaufania władzy wiąże się z weryfikacją rozliczeń przez całkowicie niezależnych kontrolerów.

Prof. Witold Modzelewski, Jerzy Bielawny

Tekst zawiera tezy autorów zawarte w liście, który trafi do resortu finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Prof. Witold Modzelewski, Jerzy Bielawny

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu