Rzecznik oświadczył, że rozważania polityczne opisywane w depeszy Bloomberga, które „jakoby mają miejsce w Waszyngtonie, obecnie nie istnieją”.
Powołując się na anonimowe źródła Bloomberg informował tydzień temu, że niektórzy członkowie administracji Donalda Trumpa chcą nałożenia sankcji finansowych na Hiszpanię za domniemane wspieranie reżymu prezydenta Nicolas Maduro w Wenezueli. Wywołało to reakcję hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które poinformowało iż jest w kontakcie z rządem USA, a także hiszpańską ambasadą w USA. W wydanym oświadczeniu MSZ poinformowało, że po rozmowie z przedstawicielami amerykańskich władz Madryt może zaprzeczyć iż sugerowane w doniesieniach Bloomberga działania są rozważane przez USA. Rzecznik amerykańskiej ambasady w Madrycie podkreślił, że priorytetem USA wobec Hiszpanii w relacji do Wenezueli jest „dalsze zaangażowanie we wprowadzanie sankcji, których celem są byli członkowie reżymu Maduro”.
Hiszpański MSZ podkreślił bliskie związki między Madrytem i Waszyngtonem.
- Taka współpraca jest również widoczna w przypadku Wenezueli, gdzie oba kraje działają na rzecz szybkiego rozwiązania sytuacji, w której znajduje się ten kraj – głosi oświadczenie.