Usługi cywilów zbyt drogie dla wojska

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2010-09-17 00:00

Rodzime siły zbrojne chcą przenieść część zadań logistycznych na firmy cywilne. No, ale te ceny...

Rodzime siły zbrojne chcą przenieść część zadań logistycznych na firmy cywilne. No, ale te ceny...

System logistyczny w zagranicznych misjach wojskowych — to jednym z tematów pierwszego dnia forum "Polska Logistyka 2010", zorganizowanego przez "Puls Biznesu".

— Logistyka wojskowa różni się od cywilnej tym, że jej głównym celem jest wykonanie zadania, a nie optymalizacja czy minimalizacja kosztów — mówi gen. bryg. Roman Klecha, szef logistyki inspektoratu wsparcia Sił Zbrojnych RP.

W armiach NATO przenosi się część procesów logistycznych (np. dostaw żywności, paliwa, obsługa prawna, serwis sprzętu) do wyspecjalizowanych firm cywilnych. W trakcie misji w Czadzie Wojsko Polskie korzystało z usług francuskich firm: Daher International i Economat Des Armes. Wśród zagranicznych firm logistycznych współpracujących z armiami różnych krajów są także holenderska Supreme Foodservice, duńska Danish Camp Supply czy amerykańska Kellog Brown Root, która od wielu lat podpisuje z wojskiem milionowe kontrakty, głównie na dostawę żywności.

Jednak trendy te trudno przenieść na nasze podwórko. Armia nie podpisała dotąd żadnej umowy z polską firmą na przeniesienie części logistyki w cywilne ręce. Najważniejszy powód: pieniądze.

Gen. Roman Klecha mówi, że kwoty, jakich żądają firmy, znacznie przekraczają możliwości budżetowe armii. Dlatego wojsko pozostało przy tym, co może zorganizować na własną rękę.

— Oczywiście pieniądze nie są jedynym problemem. Czasem zwyczajnie brakuje rzetelności czy wzajemnego zaufania — dodaje gen. Klecha.

Jednak wojsko nie rezygnuje z poszukiwania chętnych do współpracy.

— Obecnie szukamy firmy, która zajmie się obsługą żywieniową. Mamy też sporo obiektów, które są potrzebne na czas wojny. Teraz, w czasie pokoju, stoją puste, a firma mogłaby z nich korzystać... — mówi Roman Klecha.