Ustawa o kredycie hipotecznym dociąży KNF

opublikowano: 17-10-2016, 22:00

Drobny druczek zniknie z bankowych reklam. Pojawi się rejestr pośredników i pożyczkodawców oraz egzamin dla brokerów.

Działy prawne pośredników kredytowych i firm pożyczkowych przegryzają się przez blisko 60 stron ustawy o kredycie hipotecznym, opublikowanej tuż przed minionym weekendem przez Ministerstwo Finansów. Lektura nie jest łatwa, bo projekt zawiera wiele nawiązań i odwołań do innych aktów prawnych. Pierwsze wnioski są takie, że upubliczniona wersja różni się od prezentowanej trzy miesiące temu oraz że nie ma w niej większych zaskoczeń dla rynku. Ogólne założenia znane są już od dawna, bo ustawa stanowi implementację unijnej dyrektywy o kredycie. Zawiera jednak kilka autorskich, krajowych dodatków i twórczych interpretacji.

Zgoda co do tego, że sektor pożyczkowy trzeba jakoś objąć nadzorem panuje od dawna, ale regulatorzy przerzucali się odpowiedzialnością za sektor jak gorącym kartoflem. Teraz kamyczek trafił do KNF. Pytanie, czy Marek Chrzanowski, nowy przewodniczący, weźmie na siebie dodatkowe zadania.
Zobacz więcej

GORĄCY KARTOFEL:

Zgoda co do tego, że sektor pożyczkowy trzeba jakoś objąć nadzorem panuje od dawna, ale regulatorzy przerzucali się odpowiedzialnością za sektor jak gorącym kartoflem. Teraz kamyczek trafił do KNF. Pytanie, czy Marek Chrzanowski, nowy przewodniczący, weźmie na siebie dodatkowe zadania. PAP

Reklama wizerunkowa

Jednym z nich jest zapis dotyczący reklamy produktów finansowych. Dyrektywa mówi tylko, że przekaz reklamowy ma być dla odbiorcy jasny i zrozumiały. W przekładzie na język polskiego regulatora brzmi to tak: „kredytodawca lub pośrednik w reklamach dotyczących kredytu konsumenckiego informacje podaje konsumentowi w sposób co najmniej tak samo widoczny, czytelny i słyszalny jak dane liczbowe dotyczące kosztu kredytu konsumenckiego”. Co to oznacza w praktyce? Praktyczną śmierć reklamy bankowej. Przynajmniej w obecnej formule. Być może w nowym formacie, zgodnym z literą prawa, reklamy produktów, które będziebardzo trudno emitować, zastąpią reklamy wizerunkowe.

W czym problem? Otóż obecnie informacje o koszcie zamieszczane są w reklamach i ulotkach małą czcionką, zazwyczaj pod gwiazdką, odnoszącą się do głównego przekazu, czyli np. oprocentowania. W przeciwieństwie do produktów leczniczych i suplementów diety, gdzie drobnym druczkiem jest prosty i znany nawet najmłodszym konsumentom reklamy, że „produkt niewłaściwie stosowany zagraża itd.”, informacja szczegółowa w reklamie kredytów i pożyczek zawsze jest inna, ponieważ odnosi się do wliczeń realnej stopy w odniesieniu do konkretnej kwoty, zaciągniętej w określonym czasie. Nawet pisana małą czcionką może zająć jedną czwartą reklamy. Przepis o reklamie od początku budzi kontrowersje i z pewnością będzie stanowić kość niezgody podczas konsultacji społecznych.

Dwa nowe rejestry i egzamin

Pozostałe zapisy projektu na razie nie wywołują takich emocji, a niektóre rynek wita z otwartymi rękami. Tak jest z rejestrem firm pożyczkowych, przewidzianym przez ustawę. Branża pożyczkowa domagała się wprowadzenia spisu podmiotów z tego sektora już w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym, uchwalonej w ubiegłym roku. Wtedy posłowie określili tylko progi kapitałowe dla pożyczkodawców (minimum 200 tys. zł) i obiecali wpisanie rejestru do ustawy o kredycie hipotecznym.

Tak też się stało. Wszystkie firmy pożyczkowe będą miały obowiązek wpisania się na listę podmiotów, prowadzoną przez Komisję Nadzoru Finansowego. Jeśli ktoś nie będzie specjalnie zadowolony z ustawy, to właśnie KNF, której przysporzy ona sporo pracy.

Rejestr dla pożyczkodawców to jedno. Komisja będzie miała niemało zachodu z pośrednikami. Ustawa nakazuje utworzenie rejestru wszystkich brokerów, zajmujących się kredytami mieszkaniowymi i konsumpcyjnym. Na obrót hipoteką trzeba będzie uzyskać zezwolenie Komisji. Ale żeby go uzyskać, trzeba wcześniej zdać egzamin przed Komisją Egzaminacyjną dla Pośredników Kredytu Hipotecznego.

Wbrew sugestiom środowiska finansowego, które postulowało, żeby to izby gospodarcze uzyskały prawo do egzaminowania brokerów, ustawa w roli wielkiego egzaminatora stawia ponownie KNF, która wspólnie z ministrem finansów ma powołać członków tego gremium. Konieczność przejścia testów będzie dolegliwa szczególnie dla małych pośredników, prowadzących jednoosobową działalność, ponieważ każdy z nich będzie musiał osobiście stawić się przed komisją. W przypadku spółek egzamin musi zaliczyć przynajmniej połowa zarządu. Przy dość rozległych nowych obowiązkach wynagrodzenie dla KNF zostało ustalone na dość niewysokim poziomie. Wpis do każdego z rejestrów ma kosztować równowartość 30 proc. średniej płacy w gospodarce narodowej. Termin zgłaszania uwag do projektu mija w najbliższy poniedziałek. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Dwie dobre zmiany, jedna zła

MONIKA ZAKRZEWSKA

prezes Fundacji Rozwoju Rynku Finansowego

Ograniczenie podmiotów uprawnionych do udzielania kredytów hipotecznych jedynie do banków i SKOK-ów jest dobrą regulacją; legalnie działające firmy pożyczkowe w zasadzie nie udzielają takich kredytów. Patologiczne przypadki, w których ludzie tracą swoje domy przez oszustów, będą z mocy prawa nielegalne od samego początku, co zwiększy ochronę konsumentów. Podobnie dobrą zmianą jest propozycja wprowadzenia państwowego rejestru firm pożyczkowych, o którą cały rynek dopomina się od blisko 3 lat. To nie tylko pokaże, ile jest takich firm i jak się zmienia rynek, ale także ułatwi klientom poruszanie się po nim. Niestety, nie zostały uwzględnione uwagi całego sektora, które dotyczyły propozycji zmian w reklamie produktów finansowych. Proponowane przez UOKiK zapisy znacznie skomplikują przekaz reklamowy, który przestanie być zrozumiały dla odbiorcy, a nie zabezpieczy jego interesów

OKIEM EKSPERTA

Bez niespodzianek

MARCIN CZUGAN

wiceprezes zarządu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych

Zmiany idą w dobrym kierunku, szczególnie jeśli chodzi o rejestr pośredników i instytucji pożyczkowych. W przypadku pożyczkodawców jest to rozwiązanie wychodzące naprzeciw oczekiwaniom środowiska, od dawna postulowane przez KPF i stanowiące istotne uzupełnienie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, gdzie ustalono minimalne wymogi stawiane instytucjom pożyczkowym. Mamy już komplet rozwiązań regulujących ten rynek. W przypadku pozostałych przepisów projekt aż tak bardzo nie różni się od prezentowanej wcześniej wersji. Od początku było wiadomo, że dyrektywa ma na celu przede wszystkim ochronę konsumenta i jest to również celem nadrzędnym ustawy implementującej. Poza tym wciąż jest to projekt, może więc podlegać jeszcze zmianom, choć mamy nadzieję, że już nie w kwestiach fundamentalnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ustawa o kredycie hipotecznym dociąży KNF