Ustawa odeszła z Gilowską - prasa

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-07-04 07:37

Prace nad ustawą, dzięki której oszczędności budżetowe miały wynieść osiem - dziewięć miliardów złotych w ciągu dwóch, trzech lat, rozpoczynają się od początku - pisze "Rzeczpospolita".

Prace nad ustawą, dzięki której oszczędności budżetowe miały wynieść osiem - dziewięć miliardów złotych w ciągu dwóch, trzech lat, rozpoczynają się od początku - pisze "Rzeczpospolita".

Gotowym projektem ustawy o finansach publicznych miał się zająć w najbliższych dniach rząd. Ale tak się nie stanie. Dokument, który w kwietniu z dumą prezentowała Zyta Gilowska, była już wicepremier zabrała ze sobą, odchodząc z rządu - zaznacza dziennik.

Nowy szef resortu finansów Paweł Wojciechowski musi więc przygotować własne propozycje. Sprawa jest pilna, bo premier Kazimierz Marcinkiewicz zapewniał, że jeszcze w lipcu projekt zatwierdzi rząd.

- Odejście Gilowskiej nie powinno przekreślać tej ustawy - mówi "Rz" Artur Zawisza, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

"Rzeczpospolita" postanowiła zapytać w Ministerstwie Finansów, jak postępują prace nad ustawą.

- To kłopotliwe pytanie - stwierdziła wiceminister finansów Elżbieta Suchocka-Roguska. Wyjaśnia, że ustawą zajmowała się wicepremier Gilowska. - Ale my na pewno prace podejmiemy - mówi pani wiceminister.

Profesor Jerzy Osiatyński, były minister finansów, uważa, że prezentowany wcześniej projekt nie zapowiadał reformy na skalę, która jest niezbędna naszym finansom.

- Polsce najbardziej potrzeba ukrócenia złego wydawania publicznych środków i tego, by minister finansów zatwierdzał wszystkie większe wydatki. To zapobiegnie zadłużaniu się na własną rękę jednostek budżetowych - wyjaśnia profesor Jerzy Osiatyński.