Ustawa pomostowa musi być podpisana

Jacek Zalewski
opublikowano: 24-11-2008, 00:00

Po puszczeniu przez Senat bez poprawek ustawy z 6 listopada o emeryturach pomostowych, związkowcy rozpoczynają ostatni bój. Dzisiaj w południe ich lamentów wysłucha prezydent Lech Kaczyński, który ma trzy tygodnie na podjęcie decyzji.

Ustawa rozstrzyga, że wypłata emerytur pomostowych gwarantowana jest przez państwo, a środki na nie pochodzą wprost z budżetu. Rozdmuchany przez związkowych liderów spór dotyczy nie tej zasady i nie utworzenia administrowanego przez ZUS odrębnego Funduszu Emerytur Pomostowych (FUP). Teatrem działań wojennych stały się dwa załączone do ustawy wykazy prac: w szczególnych warunkach oraz o szczególnym charakterze. Szacuje się, że oba załączniki obejmą ćwierć miliona zatrudnionych, ale nie obejmą ponad 800 tys. osób uprawnionych dotychczas do tzw. emerytur wcześniejszych na podstawie licznych ustaw wywalczonych sobie przez poszczególne branże. Symbolem owego archaicznego systemu stała się kolejowa kasjerka, emerytalnie preferowana jak maszynista.

Argumentacja obrońców branżowych przywilejów opiera się na demagogicznym pytaniu "czyż można sobie wyobrazić pracującego 62-letniego…" — i tutaj pada nazwa przykładowego stanowiska pracy, na czele z nauczycielem. No cóż, jak wszyscy, to wszyscy, zatem wypada upomnieć się o swoje — czyż można wymagać kreatywności od 62-letniego dziennikarza?! Na szczęście istnieje w Polsce przynajmniej jeden zawód, którego wiekowa ułomność nie tyka — mianowicie polityk. Ba, w tej branży przypadki kalekie trafiają się już w młodym wieku.

Nacisk związkowców na głowę państwa nie ma sensu, ponieważ prezydent — podobnie jak w przypadku nowelizacji ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym — ustawę pomostową po prostu musi podpisać. Dotychczasowe uprawnienia do tzw. emerytur wcześniejszych wygasają 31 grudnia 2008 r. i nie wchodzi w grę kolejne ustawowe odłożenie tego terminu (już dwa razy był przesuwany), co marzy się liderom związkowym. W razie zawetowania lub prewencyjnego posłania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego (zupełnie czym innym jest zaskarżenie do TK konkretnych przepisów ustawy po jej wejściu w życie), Lech Kaczyński poniósłby osobistą odpowiedzialność za utratę prawa do pomostówek przez — przykłady wybieram losowo z załączników — "elektromonterów pracujących bezpośrednio przy usuwaniu awarii i eksploatacji napowietrznych sieci pod napięciem" lub "członków zawodowych ekip ratownictwa, górskiego czy morskiego".

Emerytalne preferencje straciliby także wykonujący "prace tancerzy zawodowych związane z bardzo ciężkim wysiłkiem fizycznym". Ale w tej akurat branży kolejne edycje telewizyjnego "Tańca z gwiazdami" dowodzą, iż wiekowe bariery zacierają się i zależą wyłącznie od wysokości honorarium...

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy