Usterki zabolą przedsiębiorców

Co dwa lata darmowa wymiana lodówki czy telewizora? To realny koszmar producentów

Rzadko się zdarza, by producenci grzejników i samochodów stanęli w jednym szeregu obok firm produkujących lodówki, komputery czy telewizory. Ta sztuka udała się Ministerstwu Sprawiedliwości, które nie słuchając głosów biznesu, przeprowadziło przez Sejm ustawę o prawach konsumentów. Przedsiębiorcy twierdzą, że może ona ich kosztować setki milionów złotych rocznie.

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI: Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma sobie nic do zarzucenia. Według niego, nowe przepisy nie powinny być zaskoczeniem dla przedsiębiorców, bo kiedyś już ich obowiązywały. Przestały… 12 lat temu, co w ocenie resortu osłabiło poziom ochrony konsumentów. Dlatego ministerstwo uważa, że zmiana prawa nie wpłynie za sprzedaż sprzętu AGD, RTV czy IT w Polsce. [FOT. WM]
Zobacz więcej

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI: Ministerstwo Sprawiedliwości nie ma sobie nic do zarzucenia. Według niego, nowe przepisy nie powinny być zaskoczeniem dla przedsiębiorców, bo kiedyś już ich obowiązywały. Przestały… 12 lat temu, co w ocenie resortu osłabiło poziom ochrony konsumentów. Dlatego ministerstwo uważa, że zmiana prawa nie wpłynie za sprzedaż sprzętu AGD, RTV czy IT w Polsce. [FOT. WM]

Otwarta furtka

Ustawa implementuje niebudzące kontrowersji przepisy unijne. Jednak polscy urzędnicy postanowili upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i dorzucili do nich własne pomysły na poprawę losu konsumentów. Jednym z nich jest automatyczny zwrot pieniędzy za zakupione urządzenie, jeśli w ciągu dwóch lat od jego zakupu popsuje się ono więcej niż raz. Przedsiębiorcy alarmują, że otwiera to furtkę do darmowej wymiany sprzętu na nowy, jeśli wykaże się, że miał on istotną wadę.

— To pojęcie jest bardzo nieostre. Za istotną wadę może być uznana każda awaria, która uniemożliwia używanie pralki czy lodówki. Otwiera to drzwi do żądania zwrotu pieniędzy — mówi Wojciech Konecki, dyrektorgeneralny CECED Polska, skupiającej producentów AGD w Polsce.

Skrajnym przykładem, jego zdaniem, może być wykorzystanie tych przepisów do wymiany kupionego samochodu na nowy. Wystarczy, że w ciągu dwóch lat popsuje się on dwa razy. O tym, jak realne może to być zagrożenie dla branży motoryzacyjnej, świadczą jej wyliczenia — szacuje ona koszt wejścia ustawy na 300 mln zł rocznie. Producenci AGD dorzucają kolejne 100 mln zł rocznie.

Michał Kanowski, szef Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT, tłumaczy, że obecnie obowiązujące przepisy dają producentom szansę na usunięcie usterki lub wymianę urządzenia na nowe. Zwrot pieniędzy jest ostatecznością. Ograniczając możliwość naprawy urządzenia zaledwie do jednego razu, urzędnicy wylewają dziecko z kąpielą. Zamiast zwiększyć ochronę konsumentów przed bublami, zmuszą ich do walki w sądach o możliwość naprawy uszkodzonych urządzeń.

— Producenci będą bronili się przed koniecznością zwracania pieniędzy i odrzucali roszczenia klientów. Ci zaś będą je kierowali do sądów, co spowoduje masowy napływ spraw o naprawę urządzeń elektronicznych — podkreśla Michał Kanowski. W efekcie doprowadzi to do spadku liczby zamówień, trafiających do firm serwisowych.

„Tysiące małych firm serwisowych straci istotną część zleceń i zlikwiduje działalność” — czytamy w piśmie, które kilka izb branżowych, w tym Stowarzyszenie Właścicieli Serwisów, wysłało do wicepremiera Janusza Piechocińskiego.

Najmocniej nowe przepisy uderzą w branżę AGD. O ile inni producenci będą mogli usunąć awarie i sprzedać na wtórnym rynku naprawione urządzenie, to producenci pralek i lodówek nie mają takiej możliwości. Przepisy uniemożliwiają im handel używanymi urządzeniami ze względów sanitarnych i ekologicznych. To oznacza, że nowe pralki i lodówki będą trafiały na śmietnik.

Parlamentarna kiełbasa

Ustawa o prawach konsumenta została przez Sejm przyjęta w połowie maja. Przeszła już przez Senat, więc praktycznie możliwości zmian w niej są bardzo ograniczone. Jednak dopiero teraz przedsiębiorcy zdecydowali się nagłośnić kontrowersje, bo wcześniej liczyli na zdrowy rozsądek parlamentarzystów.

— Pokazaliśmy im, jakie są koszty tej regulacji. Niestety, ani urzędnicy z resortu sprawiedliwości, ani też posłowie nie chcieli słuchać naszych argumentów — mówi Michał Kanowski.

Jego zdaniem, możliwość darmowej wymiany sprzętu AGD czy elektronicznego na nowy co niecałe dwa lata jest tak kuszącą kiełbasą wyborczą, że parlamentarzyści nie mogli się jej oprzeć. Ustawa ma wejść w życie w ciągu sześciu miesięcy od jej uchwalenia.

— Już za późno na zatrzymanie tych zmian. Od stycznia będziemy musieli podnieść ceny, by zrekompensować straty, które poniesiemy przez nowe przepisy — mówi Wojciech Konecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu