Ustrój rolny wciąż w maglu

Mira Wszelaka
opublikowano: 2003-04-09 00:00

Duże zamieszanie i nawał nowych pomysłów — tak można określić wczorajszą debatę posłów nad ustawą o ustroju rolnym.

W trakcie obrad połączonych komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Administracji i Spraw Wewnętrznych nad ustawą o ustroju rolnym doszło do ostrych sporów. Prace nad ustawą, która ma podstawowe znaczenie dla uregulowania zasad obrotu gruntami rolnymi, rozpoczęły się od kłótni na temat wyboru przewodniczącego. Spory towarzyszyły też przy omawianiu niemal każdego punktu projektu. Już na samym początku posłowie przegłosowali wniosek dotyczący przedmiotu ustawy. Według nowej wersji, określa ona zasady gospodarowania nieruchomościami rolnymi, a nie kształtowania ustroju rolnego. Dużo emocji wzbudziła kwestia prawa do pierwokupu, która w zasadniczy sposób ogranicza możliwość nabywania ziemi przez obcokrajowców, dopuszczając takie prawo tylko w przypadkach powiększania gospodarstwa, a nie zakładania od podstaw.

Posłowie nieustannie próbowali „poprawiać” poszczególne zapisy, proponując np. by gospodarstwo rolne było ograniczone do powierzchni 300 ha albo wręcz 150 ha, a rodzinne mogło mieć więcej niż 300 ha. Żaden z pomysłów nie znalazł zrozumienia większości. Na znak protestu przeciwko brakowi zrozumienia dla pierwszej propozycji Gabriel Janowski opuścił salę obrad.

— Na poselską twórczość był czas podczas prac w podkomisji —grzmiał Romuald Ajchel, jej przewodniczący.

Do chwili zamknięcia numeru obrady jeszcze trwały.