Utopili kasę w hali dla Lenovo

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 20-03-2009, 00:00

Upadłość Immo Industry Group skomplikowała życie rodzimym firmom, które budowały zakład dla Lenovo. Pojawiło się jednak światełko w tunelu.

Podwykonawcy fabryki w Legnickim Polu liczą na pomoc rządu

Upadłość Immo Industry Group skomplikowała życie rodzimym firmom, które budowały zakład dla Lenovo. Pojawiło się jednak światełko w tunelu.

Rząd chce pomóc Lenovo, chińskiemu producentowi komputerów, który miał już w tym roku rozpocząć produkcję w Legnickim Polu i zatrudnić 1300 osób. Przez kłopoty dewelopera, belgijskiej grupy Immo Industry Group (IIG), która 16 lutego ogłosiła bankructwo, Lenovo wciąż nie wystartowało. Ale upadłość IIG to również kłopoty dla polskich podwykonawców, m.in. firm: TKT Engineering, Pekabex, Winkler, Dekkers, Roko, Elbud z Kielc, Commercecon, Fabricom i Rotar. Wykonały już 80 proc. prac budowlanych, ale przerwały je (niektóre jeszcze w ubiegłym roku, inne dopiero na początku tego), bo deweloper: PLA Development (spółka, w której jednym ze wspólników jest IIG) przestał płacić. Każdej z tych firm deweloper jest winien od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych.

Wspierajmy swoje

— Zaniechanie kontynuacji prac w Legnickim Polu i przeniesienie inwestora do innych obiektów jest marnotrawstwem. Jeżeli rząd rozważa pomoc dla Lenovo, to powinien także mieć na uwadze firmy wykonawcze już istniejące na polskim rynku i odprowadzające podatki do budżetu państwa — twierdzi Grzegorz Koktysz, menedżer z TKT Engineering.

Właśnie taki jest przekaz listu do ministra gospodarki, który poszkodowane firmy wysłały w środę, po publikacji "PB".

— Firmom się wydaje, że MG wspiera dewelopera, a my wspieramy Lenovo. Mam stertę pytań po tekście "PB", ale wszystkich odsyłam do waszej gazety, bo ministerstwo nie ma nic więcej do dodania — mówi Teresa Korycińska z MG.

Jest nadzieja…

Pojawiła się jednak szansa dla wykonawców, którzy "utopili" w hali kilkadziesiąt milionów złotych. Dziś w belgijskim sądzie może zapaść decyzja o przejęciu IIG przez innego dewelopera. Jeśli pojawi się strategiczny inwestor, może zapewnić realizację kontraktu. Wykonawcy zapewniają, że są w stanie zakończyć prace w ciągu miesiąca-dwóch (w zależności od firmy). Wówczas Lenovo mogłoby z poślizgiem, ale jednak, rozpocząć produkcję w Legnickim Polu.

— Bardzo nam zależy na tych miejscach pracy. Gmina pośredniczyła w rekrutacji, dostaliśmy 3,5 tys. aplikacji — opowiada Krzysztof Duszkiewicz, sekretarz gminy Legnickie Pole.

Gmina organizuje w poniedziałek spotkanie przedsiębiorców, przedstawicieli legnickiej strefy ekonomicznej, Lenovo oraz prezydenta Legnicy.

— Mamy nadzieję usłyszeć od Lenovo konkretne deklaracje, bo w tym momencie kontakt z firmą jest utrudniony. Jej przedstawiciele nie odbierają telefonów, odsyłają nas do firmy PR z Warszawy — relacjonuje Krzysztof Duszkiewicz.

…ale niewielka

Nie wszyscy przedsiębior- cy są optymistami. Nic dziwnego: od ubiegłego roku karmieni są wyłącznie obietnicami.

— Wykonaliśmy prace za około 4,5 mln zł, mamy niezapłacone 900 tys. zł, a to i tak niezła sytuacja w porównaniu z innymi. Złożyliśmy do sądu pozew przeciw PLA Development i IC Polska [generalny wykonawca, także spółka z grupy IIG —przyp. red.]. Szukamy chętnego na zakup wierzytelności — mówi Rafał Kotarba z firmy Roko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu