Rząd chce pomóc Lenovo, chińskiemu producentowi komputerów, który miał już w tym roku rozpocząć produkcję w Legnickim Polu i zatrudnić 1300 osób. Przez kłopoty dewelopera, belgijskiej grupy Immo Industry Group (IIG), która 16 lutego ogłosiła bankructwo, Lenovo wciąż nie wystartowało.
Ale upadłość IIG to również kłopoty dla polskich podwykonawców, m.in. firm: TKT engineering, Pekabex, Winkler, Dekkers, Roko, El-bud z Kielc, Commercecon, Fabricom i Rotar. Wykonały już 80 proc. prac budowlanych, ale przerwały je (niektóre jeszcze w ubiegłym roku, inne dopiero na początku tego), bo deweloper: PLA Development (spółka, w której jednym ze wspólników jest IIG) przestał płacić. Każdej z tych firm deweloper jest winien od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych.
Pojawiła się jednak szansa dla wykonawców, którzy „utopili” w hali
kilkadziesiąt milionów złotych. 20 marca w belgijskim sądzie może zapaść
decyzja o przejęciu IIG przez innego dewelopera. Jeśli pojawi się strategiczny
inwestor, może zapewnić realizację kontraktu.
Poszkodowane firmy, po artykule
„PB”, wysłały list do Ministerstwa Gospodarki.
Co odpowiada resort? Czy wykonawcy wierzą jeszcze w szczęśliwy obrót
sprawy? Co o problemie myślą władze Legnickiego Pola? Sięgnij po dzisiejszy
„Puls Biznesu”.