Uwaga na Francję

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2013-07-16 00:00

Rośnie liczba upadłości, spada konsumpcja, a w inwestycjach trwa zastój — tak wygląda gospodarka naszego czwartego partnera handlowego.

Gospodarka Francji, która jest czwartym pod względem eksportu partnerem Polski, nie jest w najlepszej formie — analizuje Euler Hermes. Rośnie bezrobocie, spada siła nabywcza gospodarstw domowych, co powoduje zmniejszenie konsumpcji. Do tego w inwestycjach panuje zastój, a liczba upadłości francuskich przedsiębiorstw utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie (61 250 przypadków w ciągu 12 miesięcy do 31 maja 2013 r.), i jest prawie równa tej z rekordowego 2009 r.

FOT. mzacha/RGB Stock
FOT. mzacha/RGB Stock
None
None

O trudnościach napotykanych przez francuskie przedsiębiorstwa świadczy też wzrost liczby zastosowanych tak zwanych procedur ochronnych, która wzrosła o 13,9 proc. w ciągu pierwszych pięciu miesięcy br. (w stosunku do analogicznego okresu ub.r.), co prognozuje dalszy wzrost upadłości — obecnie 70 proc. wszystkich firm przechodzących we Francji sądowy proces restrukturyzacji zostaje ostatecznie zlikwidowanych. Sytuacja na francuskim rynku wpływa na zmniejszenie popytu na polskie towary — nasz eksport do Francji zmalał już w 2012 r. i wciąż spada (minus 1,2 proc. w euro za okres styczeń-maj br. w porównaniu z ub.r., dane za GUS).

Zdecydowaną część polskiego eksportu do Francji stanowią towary przemysłowe — maszyny, urządzenia, sprzęt elektryczny, części motoryzacyjne, wyroby hutnicze, chemiczne, koks itp., których sprzedaż mogła wahać się w ślad za dekoniunkturą przemysłowo-inwestycyjną we Francji, ale w przypadku których nie było, jak dotychczas, sygnałów o większych problemach z odzyskaniem zapłaty.

— To raczej druga część polskiego eksportu, skierowana głównie na francuski rynek towarów konsumpcyjnych, jak żywność i meble, pociąga za sobą stosunkowo często zlecenia odzyskania należności od francuskich odbiorców. Dłużnikami polskich dostawców jest handel, w większości mniejsi lub więksi dystrybutorzy hurtowi lub detaliści — co przekłada się na strukturę zleceń windykacyjnych Euler Hermes Collections, które w odniesieniu do francuskich dłużników zazwyczaj opiewały na mniejsze kwoty (kilka-kilkadziesiąt tysięcy euro), ale było ich dużo — mówi Maciej Harczuk, prezes Euler Hermes Collections.

Szczególnie gwałtowny wzrost niewypłacalności dotyczy dużych przedsiębiorstw.

Łączny obrót piętnastu największych firm, które upadły w tym roku, wyniósł 2,7 mld EUR. Zdaniem prezesa Euler Hermes Collections, kłopoty dużych francuskich firm w ciągu tygodni spowodują problemy z odzyskaniem należności przez polskich eksporterów wyrobów przemysłowo-inwestycyjnych.

— Upadłości dużych odbiorców w sektorze przemysłowym nie będą oczywiście tak powszechne jak mniejszych podmiotów, ale pociągają one za sobą zdecydowanie większe straty — mówi Maciej Harczuk.

Możesz zainteresować się również: