Uważajcie, brakuje wam strategii!

MAG
opublikowano: 2006-11-22 00:00

Nie można dziś z czystym sumieniem polecić inwestycji w Polsce — uważa ambasador Niemiec.

Na liście największych inwestorów w Polsce jest 1100 firm z 37 krajów, najwięcej — 252 — z Niemiec. Ale do Polski trafia tylko 1,3--1,5 proc. wszystkich niemieckich inwestycji zagranicznych. Czy może być lepiej?

— Gdyby dziś jakiś inwestor spytał mnie, czy warto przyjść do Polski, zaleciłbym ostrożność — przyznaje Reinhard Schweppe, ambasador Republiki Federalnej Niemiec w Polsce.

Nie padła nazwa PCC, ale wszyscy wiedzieli, co autor miał na myśli (niemiecki koncern został w dziwnych okolicznościach pozbawiony szansy na zakup zakładów azotowych z Tarnowa i Kędzierzyna).

— W Polsce akceptuje się kapitał zagraniczny, gdy chodzi o inwestycje od podstaw. Przy prywatyzacji pojawia się blokada mentalna — twierdzi Jacek Socha, wiceprezes PricewaterhouseCoopers, były minister skarbu.

Potrzebni inwestorzy

Niektórzy eksperci uważają, że od prywatyzacji lepsze są inwestycje od podstaw.

— Mają one tę przewagę, że pozwalają zagranicznej firmie od razu stworzyć spółkę nowoczesną, działającą na przyjętych w koncernie zasadach, bez kłopotów z pakietami socjalnymi itd. — podkreśla Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Polski kapitał nie wystarczy jednak, by sprywatyzować wszystkie państwowe przedsiębiorstwa.

— Gospodarka rynkowa wymaga powrotu do prywatyzacji z udziałem inwestorów zagranicznych — podkreśla Jacek Socha.

Lista priorytetów

Ci zaś oczekują jasnych kryteriów.

— Brakuje strategii określającej, jakie rodzaje przemysłu są uznawane w Polsce za priorytetowe — zaznacza Jörn Reimers, prezes Volkswagen Poznań.

Jednak brak strategii, przynajmniej średnioterminowo, niekoniecznie jest wadą.

— Polityka gospodarcza w Polsce nie jest priorytetem obecnego rządu. Wśród licznych doradców prezydenta nie ma żadnego do spraw gospodarczych. Może to i dobrze, bo gospodarka może iść swoim torem. Z drugiej strony, rząd powinien mieć jakieś cele strategiczne, jak chociażby znać datę wejścia do strefy euro — mówi Bohdan Wyżnikiewicz.