Uwolnij moc wirtualnego zespołu

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2021-02-03 13:18

Jak sprawnie koordynować pracę grupy, której członkowie pracują niemal całkowicie niezależnie od siebie?

Ponad 71 proc. zatrudnionych uważa, że podczas pandemii zmniejszyła się integracja pracowników w firmie, a prawie 60 proc. spośród nich deklaruje, że w zmienionych warunkach potrzebuje poczucia jedności z koleżankami i kolegami z biura – wynika z raportu Activy „Przyszłość wellbeingu i benefitów pracowniczych”.

Kto i co:
Kto i co:
Dzięki zatrudnieniu odpowiednich ludzi i jasnemu podziałowi ról zdalne przywództwo staje się łatwiejsze.
Marek Wiśniewski

– Przed lockdownem sposobów na konsolidowanie personelu było mnóstwo: firmowe imprezy, gry terenowe, wizyty w escape roomie czy drużynowe zawody sportowe. COVID-19 wymusił na pracodawcach poszukiwanie innych pomysłów na integrację. Kwitnie zdalny team building, coraz lepiej dopasowany do nowej normalności – komentuje Jacek Kwiecień, stojący na czele Dailyfruits.

Firma ta dostarcza do domów pracowników zdrowe produkty (np. owoce, warzywa, przekąski) wraz z przepisami od dietetyka. Z pewnością tworzy to pozytywną atmosferę w zespole, zwłaszcza podczas spotkań online. Na inicjatywach cateringowych nowoczesny team building jednak się nie kończy. Potrzeba wielu innych działań, by scalić grupę, koordynować jej pracę, podnieść morale. No i przede wszystkim – zaznaczyć rolę lidera.

O tym wszystkim w książce „Moc wirtualnych zespołów” pisze Peter Iwanow, stawiając za wzór Bernda, niemieckiego przedsiębiorcę, który po trzęsieniu ziemi w Himalajach postanowił pomóc tysiącom osób pozbawionym dachu nad głową i środków do życia. Za cel postawił sobie zbudowanie w feralnym regionie osiedla domów odpornych na wstrząsy tektoniczne. Aby zrealizować projekt, razem z Claude’em, swoim przyjacielem i architektem z Kanady, zaczął zbierać odpowiednich ludzi. Bardzo szybko okazało się, że zmontowanie zespołu to najmniejszy problem. Gorzej było z zarządzaniem ekipą. Jej członkowie pracowali w rozproszeniu, ba – w różnych strefach czasowych, co niosło za sobą wiele komunikacyjnych i logistycznych wyzwań.

Jak udało się zgrać wyraziste osobowości wybitnych specjalistów z różnych dziedzin? Kluczem do sukcesu było to, że wszyscy fachowcy spotkali się najpierw twarzą w twarz.

– Im bardziej zdalna i cyfrowa jest praca, tym bardziej musi być zrównoważona przez różne aspekty fizyczne, analogowe i tradycyjne. Nie wyobrażam sobie, by członkowie wirtualnych zespołów nie znali się osobiście i nie rozmawiali z sobą choć raz w realu – mówił Peter Iwanow dwa lata temu na wieczorze autorskim w Warszawie.

Berndowi i Claude’owi udało się też dlatego, że wspierali, a nie zwalczali różnorodność. Każdy członek ich zespołu miał jasno określony cel i możliwość zabłyśnięcia przed innymi. Grupę zbudowano na zasadzie komplementarności, czyli poszczególne osoby uzupełniały się swoimi umiejętnościami i cechami charakteru. Co więcej: ludziom stawiano zadania, które wpisywały się w ich mocne strony. Wreszcie przyznawano im nagrody za wybitne osiągnięcia – i zapewne było to coś znacznie cenniejszego niż dostarczone przez kuriera pudełko z dietetycznym śniadaniem.

Peter Iwanow przypomniał analizy Forrester Research, według których 81 proc. zatrudnionych w krajach uprzemysłowionych podejmuje współpracę z osobami spoza miejsca swojego zamieszkania (pracujący zdalnie, w innym mieście lub za granicą). To były dane sprzed pandemii. Dziś odsetek działających na odległość jest zacznie większy. Tym bardziej warto nauczyć się nowych metod zdalnego zarządzania.

Możesz zainteresować się również: