UZP analizuje skargi oferentów

Andrzej Popielski
opublikowano: 1999-07-28 00:00

UZP analizuje skargi oferentów

Kontrola zamówień publicznych

ANALIZA NARUSZEŃ USTAWY: Oprócz kontroli urząd zwraca szczególną uwagę na profilaktykę i szkolenia. Przygotowujemy publikację dotyczącą wyników kontroli z komentarzem omawiającym najczęstsze przypadki naruszenia ustawy — konkluduje Agata Mikołajczyk, dyrektor Departamentu Kontroli, Analiz i Szkoleń Urzędu Zamówień Publicznych. fot. ARC

System zamówień publicznych posiada mechanizmy, które mają zwiększać prawidłowość i bezpieczeństwo jego działania. Są nimi protesty oferentów oraz administracyjna kontrola prezesa UZP. Te rozwiązania są niezależne, w sumie się jednak uzupełniają i poprawiają sprawność działania systemu.

Jak tłumaczy Agata Mikołajczyk, dyrektor Departamentu Kontroli, Analiz i Szkoleń Urzędu Zamówień Publicznych, od marca 1998 roku do czerwca tego roku prezes UZP skierował 46 zawiadomień o ujawnionych naruszeniach ustawy do właściwego organu. Od tego roku tym ostatnim jest rzecznik dyscypliny finansów publicznych.

— Liczba kontroli zbliża się do czterystu spraw. Jak pokazuje praktyka, istnieje potrzeba rozbudowy naszego departamentu z powodu konieczności objęcia kontrolą coraz większej liczby postępowań. W Biuletynie Zamówień Publicznych w ubiegłym roku opublikowano ponad 53 tys. ogłoszeń — mówi Agata Mikołajczyk.

Żale przegranych

Źródłami kontroli są głównie skargi oferentów. Jest ona oparta wyłącznie na analizie udostępnianych dokumentów ze wskazanego postępowania. Urzędowi nie zostało przyznane prawo do tzw. czynności operacyjnych, które ustawowo posiada Najwyższa Izba Kontroli czy Regionalne Izby Obrachunkowe. Stąd próżno szukać w wynikach np. śladów zjawisk korupcyjnych.

— Ujawnione w kontrolach naruszenia przepisów ustawy dotyczyły m.in. dzielenia zamówienia na części lub zaniżanie jego wartości w celu obejścia przepisów, nieuzasadnionego wyboru trybu postępowania innego niż tryb przetargu nieograniczonego. Łamano zasadę jawności, jak również zasadę równego traktowania oferentów. Tymczasem takie uchybienia mogą skutkować nawet nieważnością postępowania o zamówienie publiczne i w konsekwencji nieważnością zawartej umowy — podkreśla dyrektor Agata Mikołajczyk.

Bez zgody prezesa

Ujawniono m.in. brak zgody Prezesa UZP wymaganej przed rozpoczęciem postępowania w przypadku, gdy wartość zamówienia przekraczała 200 tys. euro. Pokontrolnym zarzutem bywał brak zawiadomienia o odrzuceniu oferty w sytuacji wymaganej przez ustawę, tzn. gdy oferta była m.in. sprzeczna z ustawą lub nie spełniała warunków specyfikacji. Zdarzało się, że przeprowadzono przetarg tylko przy jednej ważnej ofercie, podczas gdy miano obowiązek unieważnić postępowanie.