Vacatio legis dla składek na ZUS

opublikowano: 04-12-2017, 22:00

Ustawa o zniesieniu limitu podstawy składek na ZUS powinna wejść w życie od 2019 r. — uważa senacka komisja. Takie jest stanowisko PiS.

Pojawiło się światełko w tunelu w sprawie przystopowania legislacyjnego ekspresu ze zmianami w sprawie liczenia składek emerytalno-rentowych od najlepiej zarabiających pracowników. Senacka Komisja Spraw Publicznych i Rodziny (KSPiR) przegłosowała wniosek o 12-miesięczne vacatio legis dla rządowego projektu znoszącego limit 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia, powyżej którego składka na ZUS nie jest odprowadzana. W pierwotnej wersji zmiana miała wejść w życie, zanim tusz na autografie prezydenta na ustawie zdążyłby wyschnąć, czyli 1 stycznia.

Wniosek uzgodniony

Wniosek złożył Stanisław Kogut, senator PiS. Pytany, czy to jego inicjatywa, czy stanowisko klubu, odpowiedział: „Propozycja jest moja, ale uzgodniona z klubem”. Dodał, że 1 stycznia jest terminem nierealnym do dotrzymania. Przywołał też opinię wicepremiera Mateusza Morawieckiego, który opowiadał się niedawno za przesunięciem daty wejścia w życie ustawy o rok. Jarosław Duda (PO), przewodniczący senackiej KSPiR, przekonuje, że z wnioskiem wystąpił senator Mieczysław Augustyn (również PO), a dopiero potem senator Stanisław Kogut. Niezależne od tego, kto wyszedł z inicjatywą, propozycja gładko przeszła przez głosowanie.

Wszyscy — oprócz senatora Jana Rulewskiego — byli za poprawką w sprawie vacatio legis. Projekt będzie teraz głosowany w Senacie prawdopodobnie w środę, a potem trafi do Sejmu. Jeśli prezydent ma zdążyć z podpisaniem umowy, posłowie muszą się spieszyć z głosowaniem. Stanisław Kogut nie wyobraża sobie, żeby głosowania w Senacie i Sejmie miały inny wynik niż rekomendowany przez komisję, bo, jak wyjaśnia, takie jest stanowisko PiS.

Więcej czasu na zmiany

Oznacza to zmianę o 180 stopni w stosunku do stanowiska prezentowanego przez partię jeszcze dwa tygodnie temu podczas głosowań w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny oraz w Sejmie, kiedy strona rządowa pozostała głucha na argumenty strony społecznej i procedowała projekt zgodnie z wytycznymi resorturodziny, który jest autorem projektu. Ustawa przeszła sporą większością głosów.

Upór rządu, który bez konsultacji społecznych chciał przepchnąć przez parlament ustawę o ogromnym znaczeniu dla biznesu pod sam koniec roku, kiedy budżety na 2018 r. zostały już zatwierdzone, doprowadził do bezprecedensowej konsolidacji związków zawodowych, organizacji pracodawców i związków samorządowych, które wspólnie protestowały przeciw narzucanym siłą zmianom.

W ubiegłym tygodniu pojawiły się pierwsze oznaki zawahania w szeregach rządowych, które zaczęły ulegać pod presją społeczną. Elżbieta Rafalska, minister pracy, firmująca projekt, powiedziała, że „wolelibyśmy dłuższe vacatio legis”. Mateusz Morawiecki, szef resortów finansów i rozwoju, stwierdził natomiast: „Wsłuchujemy się w głosy przedsiębiorców. Ja też przychylam się do tego, by ustawa, którą zaproponowała pani minister Rafalska, miała zdecydowanie dłuższe vacatio legis”.

Pytanie było o to, w jaki sposób wycofać się z regulacji i zachować twarz. Pierwotny pomysł zakładał wspólną konferencję minister Rafalskiej i wicepremiera Morawieckiego. Ostatecznie rozbrajaniem miny zajął się Senat. Projekt procedowany był w ekspresowym tempie. Pod koniec października trafił do rządu z pominięciem etapu konsultacji społecznych, które miały być prowadzone w Sejmie. Podczas prac sejmowych strona społeczna została tylko dopuszczona do głosu, nie odbyła się natomiast debata nad projektem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

ZUS

Puls Biznesu

Inne / Vacatio legis dla składek na ZUS