Inwestorzy, którzy kupili akcje Varianta, zarobili, choć niewiele. Spółka sugeruje jednak, że niewielkie zyski to rzecz chwilowa.
30 groszy można było zarobić sprzedając na otwarciu wczorajszej sesji prawa do akcji Varianta, lidera na krajowym rynku obejm wykorzystywanych w przemyśle motoryzacyjnym. Akcje wyceniono na 10,30 zł, podczas gdy w niedawnej pierwszej ofercie publicznej można było je kupić za 10 zł. Spółka sprzedała wszystkie oferowane akcje (1,3 mln sztuk), a papiery trafiły do siedmiu inwestorów instytucjonalnych i 115 drobnych. Akcje handlowane były w okolicach ceny emisyjnej. Będzie lepiej? Analitycy milczą, ale spółka już podpowiada.
Przed emisją Variant prognozował, że w 2005 r. przychody spółki wyniosą 52 mln zł, a zysk netto 4,9 mln zł. W 2006 r. sprzedaż ma wzrosnąć do 72,3 mln zł, a zysk do 6,9 mln zł. Prognozy ambitne, choć może się okazać, że rzeczywiste dane będą jeszcze lepsze.
Spółka rozpoczęła bowiem obiecywane przed emisją inwestycje i wybrała oszczędniejszą drogę. Zamiast budować nowe centrum logistyczne Variant kupił majątek po upadłym Zakładzie Powlekania Tkanin Grawita w Trzebini. To rozwiązanie ma zmniejszyć koszty (o kilka milionów złotych) i pozwolić na szybsze uruchomienie linii produkcyjnych. Skupienie w jednym miejscu produkcji i logistyki ma także zaowocować poprawą wyników o 1,5-2 mln zł w skali roku. Prognozy wyni- ków nie zakładały tych oszczędności.