VATTENFALL W GE
Pierwsze notowanie przyćmiła informacja o zmianie w akcjonariacie giełdy
Gdy 1 lipca na parkiecie zacznie się prawdziwy handel prądem, Giełda Energii powinna mieć już nowego akcjonariusza. Będzie nim Vattenfall.
Choć transakcje zawierane na Giełdzie Energii nie pociągały za sobą finansowych ani rzeczowych konsekwencji, uczestnicy pierwszej sesji starali się grać tak jak na prawdziwym rynku. Tak przynajmniej twierdzi zarząd GE. Zdaniem jego przedstawicieli, wyniki inauguracyjnego notowania (średnia cena energii wyniosła 83,99 zł za MWh) wskazują, że w przyszłości energetyczny parkiet może znacząco wpłynąć na obniżkę krajowych cen energii elektrycznej.
— Spodziewamy się, że GE odegra ważną rolę nie tylko w obniżeniu cen, ale też w liberalizacji rynku energii — przekonywał wczoraj David Hunter, który z ramienia Elektrimu (założyciela giełdy) jest szefem rady nadzorczej GE.
Wolumen obrotów podczas pierwszego notowania nie był imponujący — wyniósł niespełna 4,9 tys. MWh. To jednak dopiero początek — we wczorajszej sesji wzięło udział zaledwie 6 graczy. Tymczasem parkiet ma już 16 uczestników. Umowy z GE podpisała m.in. EL Rybnik, Połaniec, Siersza i Skawina, ZEL PAK i Dolna Odra, EC Warszawskie, zakłady energetyczne z Będzina, Torunia, Warszawy, Kalisza, Zamościa i Lublina, a także spółka zależna Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego Obrót Gliwice.
Można się spodziewać, że wkrótce umowy uczestnictwa zawrą z GE ci z jej branżowych udziałowców, którzy dotychczas tego nie uczynili — EL Opole i Energa Gdańska Kompania Energetyczna.
Tymczasem z nieoficjalnych informacji wynika, że grono akcjonariuszy GE wkrótce się powiększy. Do spółki ma przystąpić szwedzki potentat energetyczny Vattenfall (właściciel 55 proc. kapitału EC Warszawskich). Firma odkupi 1 proc. akcji od ZEL PAK, który jest obecnie właścicielem 6 proc. udziałów w GE.