Vee będzie pracować na wycenę

opublikowano: 22-06-2021, 20:00

W krótkim czasie kapitalizację technologicznej spółki z NewConnect wywindowano do 100 mln zł. Firma na razie ma straty, ale obiecuje przełom

Z tego artykułu dowiesz się:

  • na czym zamierza zarabiać Vee,
  • jak pandemia przyczyniła się do rozwoju spółki,
  • jak firma sfinansuje plany i co to oznacza dla kursu.

8 czerwca za akcje spółki Vee płacono nieco ponad 21 zł. Tydzień później ponad 53 zł, a 17 czerwca kurs podskoczył do 84 zł. To poziom nienotowany od stycznia 2019 r. Firma – wówczas pod nazwą Voicetel Communications - miała za sobą wówczas rekordowy rok, w którym zanotowała 24 mln zł przychodów i 14,1 mln zł zysku netto.

Na początku 2019 r. dokonano jednak zwrotu o doniosłych dla wyników skutkach. Zdecydowano o zakończeniu projektów rozwojowych realizowanych na rzecz innych podmiotów i skupiono się na własnych. Efekt: spadek przychodów to 6,2 mln zł w 2019 r. i 1,5 mln zł w 2020 r. Strata netto w 2019 r. wyniosła 10,6 mln zł, a przed rokiem sięgnęła 126 tys. zł.

Prognoz na 2021 r. Vee nie opublikowało, ale Dawid Wójcicki, prezes spółki, zapowiada że w IV kwartale przychody zaczną rosnąć – z jednej strony nastąpi monetyzacja kontraktów zainicjowanych w pandemicznej rzeczywistości, z drugiej zaś zostaną udostępnione rozwiązania z nowych linii produktowych. Technologiczna spółka liczy przede wszystkim na masowego klienta biznesowego, w pierwszej kolejności małe gabinety medyczne.

- Oferujemy im hosty głosowe, które wykonają zadania typowe dla recepcji, obecnie obsługiwanej przez ludzi. Rozwiązanie pozwala na wykonanie w jednym czasie dużej liczby połączeń z pacjentami w celu np. potwierdzenia obecności na umówionej wizycie lekarskiej. Dzięki temu lekarz ma większą pewność, czy okienko czasowe będzie zapełnione, czy też zwolni się i będzie można umówić innego pacjenta – mówi Dawid Wójcicki, prezes Vee.

Jego zdaniem tego typu usługą są zainteresowane podmioty z tych branż, które potrzebują telefonu do bieżących relacji z klientami.

- Rozmawiamy nie tylko z branżą medyczną, ale także m.in. z dealerami samochodowymi, gabinetami wellness, hotelami. W orbicie zainteresowania jest także gastronomia, jak również szkoły , brokerzy, biura rachunkowe, dostawcy internetu. Tutaj bez natychmiastowej obsługi ani rusz – dodaje prezes Vee.

Kiedy jesienią rozpocznie się sprzedaż rozwiązania, Vee zacznie co miesiąc raportować liczbę nowych klientów usługi „pudełkowej” – tak, jak robi to regularnie giełdowy LiveChat. Obecnie firma z rynku NewConnect w comiesięcznych raportach podaje liczbę minut rozmów realizowanych przez hosty głosowe spółki na rzecz klientów biznesowych. W maju było to 206 tys. minut, o 9 proc. więcej niż w kwietniu i o 23 proc. więcej niż wyniosła średnia w 2020 r. To obszar biznesu, w którym dominującą rolę odgrywają duzi klienci korporacyjni. Małe rozwiązanie „pudełkowe” ma generować powtarzalne przychody, bo usługa będzie miała charakter abonamentowy. Opłata za podstawową funkcjonalność będzie wynosić ok. 500 zł miesięcznie, za rozszerzoną nawet trzy razy więcej. Na razie Vee sprzedawać będzie usługę samodzielnie, a docelowo korzystać będzie z zewnętrznych sieci dystrybucji.

Nowy rozdział:
Nowy rozdział:
Vee, kierowane przez Dawida Wójcickiego, pod nową nazwą skupiła się na działalności na własny rachunek. Filarem biznesu będą hosty głosowe, które wykonają zadania typowe dla recepcji, obecnie obsługiwanej przez ludzi.
Łukasz Głowala

- 500 zł to ekwiwalent dwóch-trzech wizyt lekarskich. Gabinetowi lekarskiemu będzie się opłacało z niego korzystać, bo z naszych badań fokusowych wynika, że kontakt głosowy, a nie np. SMS-owy daje znacznie większą pewność co do deklaracji klienta. Pracujemy też nad dodatkowymi funkcjami, umożliwiającymi m.in. inteligentne zapełnianie wolnych okienek pacjentami z listy oczekujących – mówi Dawid Wójcicki.

Rentowność tego typu rozwiązań menedżer szacuje na ponad 50 proc. Jak zapewnia, osoba rozmawiająca z hostem Vee nie będzie miała uczucia dyskomfortu charakterystycznego dla typowych rozmów z mało inteligentnymi botami.

Poznaj program warsztatu “Alternatywne Spółki Inwestycyjne (ASI) - studium przypadku” >>

– Potwierdzają to wieloletnie badania i doświadczenia spółki z korporacyjnymi klientami z obszarów bankowości, ubezpieczeń, energetyki czy medycyny - mówi Dawid Wójcicki.

Spółka będzie finansować rozwój pożyczkami od głównego akcjonariusza – Vee Ventures, który zadeklarował już sprzedaż kilkunastoprocentowego pakietu i część transakcji już zrealizowano. Akcje sprzedawano poza systemem obrotu po 17 zł za sztukę, a więc z małym dyskontem na dzień ustalania warunków transakcji, za to znacznie taniej, niż kosztują na rynku w obecnie. Dopuszcza się możliwość spłaty pożyczek kolejną emisją akcji, kierowaną do Vee Ventures.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane