Niespełna jedna czwarta zakupów w polskich e-sklepach opłacana jest kartą. Wartość takich transakcji podwaja się jednak z roku na rok.
Według Visa International, w 2003 roku odnotowano podwojenie obrotów handlu elektronicznego w Polsce. Według spółki eCard, która autoryzuje transakcje w większości polskich e-sklepów, łączna wartość transakcji w handlu elektronicznym w Polsce, bez uwzględnienia platform aukcyjnych, wyniosła wtedy blisko 300 mln zł. O 115 proc. zwiększyła się sprzedaż krajowych sklepów internetowych, opłacana kartami płatniczymi. Według zbiorczych danych centrów rozliczeniowych eCard, Pol-Card i centrum Banku Handlowego w Warszawie, wartość takich transakcji osiągnęła 68,9 mln zł.
— Dobrym prognostykiem na przyszłość jest szybszy wzrost płatności kartami niż całego e-handlu. Uważamy, że również w tym roku e-handel opłacany kartami on-line będzie rósł w tempie przekraczającym 100 proc. w skali roku — zaznacza Małgorzata O’Shaughnessy, dyrektor generalny Visa International w Polsce.
80 proc. rynku...
Udział kart Visa w łącznej wartości transakcji wyniósł 79,9 proc. Ilościowo było to jeszcze więcej. Spośród 287,3 tys. transakcji internetowych zawartych za pomocą kart — 81 proc. przypadało na karty Visa.
— To wynika z samej popularności kart Visa. Największe banki wydające karty kredytowe, czyli Bank Handlowy w Warszawie, działający pod marką Citibank, BZ WBK czy PKO BP wydają karty Visa. Ich odpowiedników systemu MasterCard jest po prostu mniej na rynku — komentuje Piotr Kaczanowski, dyrektor handlowy eCardu.
...to ogólnie niewiele
Małgorzata O’Shaughnessy przyznaje, że transakcje handlu elektronicznego w Polsce to ciągle niewielka część całości płatności dokonywanych kartami. W 2003 roku udział płatności regulowanych kartami w całkowitych obrotach handlu elektronicznego w Polsce osiągnął zaledwie 23 proc. Najczęstszym sposobem płatności za zakupy w internecie ciągle jest zaliczenie pocztowe.
O ile Visa sugeruje, że szybszy wzrost wartości kartowych jest związany ze wzrostem liczby e-sklepów obsługujących takie płatności, o tyle, według eCardu, ludzie po prostu coraz bardziej przekonują się do takich transakcji.
— Nie wiem dokładnie, jak to wygląda u naszych konkurentów, ale mniej więcej od roku liczba obsługiwanych przez nas sklepów utrzymuje się na tym samym poziomie i waha się w granicach 360- -380. Zaobserwowaliśmy natomiast, że trzy czwarte osób, które raz zdecydują się na płatność kartą on-line, w ciągu dwóch miesięcy dokonuje następnej tego typu transakcji — mówi Piotr Kaczanowski.
