Vivendi wyciągnie Elektrim z kłopotów

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 1999-12-09 00:00

Vivendi wyciągnie Elektrim z kłopotów

PO BURZY: Barbara Lundberg, prezes Elektrimu, ma powody do zadowolenia. Decyzja Vivendi to dla holdingu sznasa na szybkie pozbycie się zobowiązań spółki. fot. Borys Skrzyński

W ciągu tylko jednego dnia akcje warszawskiego Elektrimu zyskały na wartości prawie 27,5 proc. Wszystko dzięki ujawnionej dopiero we wtorek późnym wieczorem informacji o umowie spółki z francuskim Vivendi. Francuzi w zamian za 1,2 mld USD obejmą 49 proc. akcji spółki Elektrim Telekomunikacja. Mają też wspierać Elektrim w jego sporze z Deutsche Telekom.

W ŚRODĘ podczas notowań jednolitych kurs akcji Elektrimu wzrósł maksymalnie, do poziomu 34,1 zł. Sesja zakończyła się ofertą kupna na ponad 5,6 mln akcji spółki. W notowaniach ciagłych o kolejne 15 proc. kurs osiągnął nawet 40 zł. Na zakończeniu sesji za papiery przedsiębiorstwa płacono jednak o 50 groszy mniej. Wzrosty na papierach warszawskiego holdingu rozpoczęły się już podczas wtorkowych notowań ciągłych, w trakcie których kurs papierów Elektrimu zyskał na wartości 6,8 proc. Podczas sesji właściciela zmieniło 593 tys. walorów warszawskiej spółki. Prawdopodobnie w najbliższych dniach dojdzie do stabilizacji notowań przedsiębiorstwa.

PODPISANIE umowy z Vivendi diametralnie zmienia sytuację i oznacza dla Elektrimu bardzo duży krok naprzód. Przede wszystkim zostało oddalone widmo bankructwa warszawskiej spółki. Zgodnie z podpisanym porozumieniem, Vivendi zobowiązał się zwiększyć swoje inwestycje w Elektrim Telekomunikacja do 1,215 mld USD w zamian za 49 proc. akcji tej firmy. Do spółki zostanie wniesione 100 proc. udziałów Bresnan International Partners Poland oraz 51 proc. kapitału Polskiej Telefonii Cyfrowej, operatora sieci Era GSM.

DOTYCHCZAS Vivendi przekazał Elektrimowi 150 mln USD, co pozwoli warszawskiej spółce uregulować wszystkie przewidziane na ten rok zobowiązania. Kolejne 100 mln USD ma zostać przekazane na konto spółki do 18 grudnia. Vivendi dokonał też konwersji swojej wcześniejszej pożyczki wysokości 615 mln USD.

ELEKTRIM zapowiedział też, że złoży wkrótce odpowiedź na pozew Deutsche Telekom, który oskarża warszawski holding o zignorowanie prawa innych akcjonariuszy do pierwokupu 15,8 proc. akcji PTC, odkupionych przed kilku miesiącami od konsorcjum trzech polskich spółek.

STRONY porozumienia ustaliły, że będą wspólnie ponosić potencjalne konsekwencje decyzji sądu arbitrażowego lub innego postępowania w sporze z DT. Dodatkowo, Vivendi ma przejąć konsekwencje lub korzyści do wysokości pierwszych 100 mln USD z tytułu ewentualnych roszczeń lub odszkodowań w powyższych postępowaniach.

DECYZJA zarządu Elektrimu o rozszerzeniu współpracy z Vivendi została jednogłośnie poparta w poniedziałek przez radę nadzorczą warszawskiej spółki. Tego dnia nie wyszedł jednak z Elektrimu żaden komunikat. Ukazał się on dopiero we wtorek w późnych godzinach wieczornych. Nie wiadomo, dlaczego warszawski holding zwlekał z tym tak długo. Niewykluczone, że chciał dać trochę czasu na dokonanie zakupów wybranym inwestorom.

WYDAJE SIĘ, że to właśnie Francuzi, a nie Elektrim, wyjdą zwycięsko z konfliktu z Deutsche Telekom i to nie tylko na polskim rynku. Vivendi, do którego należy 44 proc. akcji Cegetel — jednego z największych francuskich operatorów komórkowych, zamierza wraz z innymi operatorami telekomunikacyjnymi działającymi w Europie, stworzyć silny sojusz przeciwko Deutsche Telekom. Prawdopodobnie przyłączą się do niego również pozostali akcjonariusze Cegetel: British Telecommunications, SBC (który niedawno wycofał się z przetargu na 25-35-proc. pakiet akcji TP SA) oraz niemiecki Mannesmann.