Volkswagen kontroluje polską spółkę

opublikowano: 14-04-2014, 00:00

Niemiecki koncern wdrożył audyt wewnętrzny w Volkswagen Group Polska. Kontrowersji wokół firmy i jej szefa jest więcej

Miesiąc temu ujawniliśmy, że Grupa Lellek, jeden z najszybciej rozwijających się dilerów Volkswagena, sponsoruje Christofera Berckhana, kierowcę wyścigowego, który jest synem Ralfa Berckhana, szefa Volkswagen Group Polska (VGP). Dwa tygodnie później w siedzibie polskiej spółki pojawili się audytorzy, przysłani z centrali niemieckiego koncernu.

Z informacji „PB” wynika, że kontrola wewnętrzna to nie tylko rezultat naszego artykułu, ale również zgłoszeń pracowników polskiej spółki.

— Ralf Berckhan przez lata zbudował sobie silną pozycję w strukturach VW, a VGP pod jego rządami osiąga dobre wyniki. Pewnie dlatego audyt wygląda na bardzo pobieżny — ujawnia nasz informator.

Oficjalnego komentarza w sprawie audytu nie uzyskaliśmy. Tomasz Piasny, rzecznik prasowy VGP, przekazał jedynie: „tematy dotyczące bieżącej działalności firmy takie jak audyty wewnętrzne (…) są wewnętrznymi sprawami VGP, których nie będziemy komentować”. Tymczasem z informacji docierających do „PB” wynika, że audytorzy, gdyby chcieli, mieliby co sprawdzać. Sprawa Grupy Lellek jest tylko jednym z przypadków, w których zachodzi podejrzenie konfliktu interesów.

Wątpliwe powiązania

Christofer Berckhan, o którym pisaliśmy, startuje w zespole Forch Racing by Lukas Motorsport, założonym przez Wiesława Lukasa. Jednocześnie firma Forch Polska, której członkiem zarządu jest Lukas, podpisała w ubiegłym roku umowę z VGP na dostarczanie do sieci dilerskiej grupy VW w Polsce produktów firmy Forch, specjalizującej się w zaopatrzaniu warsztatów samochodowych. To nie wszystko. Jednym z dilerów VGP jest firma Gładysz i Synowie spod Tarnowa.

Jej pracownicy pomagali od strony technicznej Christoferowi Berckhanowi w trakcie wyścigów. Co więcej, w 2012 r., kiedy Christofer i Adam Gładysz startowali razem w VW Scirocco Cup, VGP opłacała wyjazdy dziennikarzy na poszczególne starty. Polska spółka niemieckiego koncernu sponsorowała przy tym Gładysza, a co więcej — w tym roku będzie on jeździł w cyklu Porsche GT3 Cup Challenge Central Europe w barwach Porsche Polska, czyli części VGP.

Janusz Gładysz i jego syn Adam prowadzą też spółkę VW Racing Polska, organizującą cykl wyścigowy VW Castrol Cup. W ubiegłym roku startował w nim drugi z synów Ralfa Berckhana, Sebastian. Przy czym ścigał się pod nazwiskiem matki, jako Sebastian Ramirez. Jego samochód przez cały rok oklejony był reklamami firmy Clip Logistics, mającej tego samego właściciela co STS Logistic, firma mająca umowę na obsługę logistyczną VGP.

Tomasz Piasny zapewnia, że to przypadek — żaden kierowca VW Castrol Cup nie miał wpływu na to, jakim samochodem będzie jeździł i jakie reklamy się na nim znajdą, bo auta były losowane. To samo mówi Janusz Gładysz.

— W działaniach swoich, Ralfa Berckhana i VGP nie widzę żadnych konfliktu interesów. Wszystko, co robimy, jest zgodne z prawem oraz etyką i nakierowane na sukces grupy VW w Polsce — mówi Janusz Gładysz.

Zgodnie z kodeksem

Tomasz Piasny dodaje, że wszystkie umowy podpisywane przez VGP z podmiotami zewnętrznymi są nie tylko przejrzyste i zgodne z prawem, ale też „całkowicie spójne z naszą polityką zakupową i kodeksem postępowania przyjętym przez VGP”. W dokumencie tym można przeczytać m.in.: „kładziemy duży nacisk na to, aby nasi pracownicy w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych nie wchodzili w konflikty pomiędzy swoimi prywatnymi interesami a interesami Grupy Volkswagen.

Dlatego należy unikać wszelkich sytuacji mogących powodować konflikty interesów” oraz „żadnemu pracownikowi nie wolno wykorzystywać kontaktów biznesowych Grupy do osiągania własnych lub cudzych korzyści lub działać na jej niekorzyść”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu