Volkswagen, największy producent samochodów w Europie, trafił na celowniki w związku z działalnością swojego zakładu w Sinciangu. Od dłuższego czasu napływają bowiem zarzuty, że Chiny stosują przymusową pracę oraz obozy reedukacyjne wobec mniejszości ujgurskiej, czemu zaprzecza Pekin. Niemiecki gigant zdecydował się przeprowadzić w tej sprawie dochodzenie wynikiem czego była decyzja o sprzedaży fabryki.
Zbycie aktywów
Krytyka wobec lokalizacji fabryki w Sinciangu pochodzi nie tylko od organizacji praw człowieka, ale także od inwestorów Volkswagena. Niemiecka firma prowadziła zakład we współpracy z chińskim państwowym producentem samochodów SAIC.
Lokalne przedsięwzięcie niemieckiego producenta samochodów z SAIC Motor sprzedało mały zakład w Urumczi jednostce państwowego Shanghai Lingang Economic Development. Jako powód sprzedaży wskazano przyczyny ekonomiczne. Niemiecki producent przedłuży również współpracę z SAIC o dekadę do 2040 r.
Zakład w Urumczi, zatrudniający zaledwie 175 pracowników, nie produkuje żadnych samochodów, ale wykonuje końcowe kontrole jakości już zmontowanych pojazdów, które następnie trafiają do lokalnych dilerów.
Przygotowania do nowej ofensywy
Volkswagen planuje rozpocząć nową ofensywę produkcyjną od 2026 r. i do końca dekady wprowadzić na rynek 18 nowych modeli podstawowej marki Volkswagen i Audi we współpracy z SAIC. Z tego 15 modeli ma być przeznaczonych wyłącznie na rynek chiński.
Do 2030 r. Volkskwagen chce sprzedawać rocznie 4 mln samochodów, osiągając w ten sposób 15-procentowy udział w rynku w Chinach.
