Wspólna waluta lekko zyskała wczoraj wobec amerykańskiego dolara, jednak wciąż nie można mówić o przełomie w notowaniach EUR/USD. Cały czas kurs porusza się w lekko zniżkującym i stosunkowo wąskim kanale. Wczoraj notowania osiągnęły maksimum na 1,3520. Wydaje się, że uczestnicy rynku wstrzymują się z odważniejszymi decyzjami, aż do poznania kolejnych informacji o perspektywach polityki pieniężnej EBC i Fedu.
Złoty nieco stracił wobec euro i zyskał wobec dolara. Kurs EUR/PLN ponownie wzrósł do 4,22, a USD/PLN spadł do 3,1150. Dużo wyższa zmienność kolejny dzień panowała natomiast na dolarze nowozelandzkim. Od początku tygodnia wśród głównych walut ulega on najsilniejszej deprecjacji wobec amerykańskiego dolara.
Wczoraj do jego osłabienia przyczyniły się dane o bilansie handlu zagranicznego. Deficyt w sierpniu wyniósł 1,2 mld dolarów nowozelandzkich, tym samym osiągnął najwyższy poziom od sześciu lat. Ponadto w trudnym położeniu znalazła się jedna z największych gałęzi nowozelandzkiej gospodarki — przemysł mleczny.
Wczoraj największy producent nabiałów poinformował, że zbyt wysokie ceny mleka w proszku uderzają w całą branżę i skłaniają konsumentów do szukania substytutów, takich jak oleje roślinne. Mimo dynamicznych spadków kursu z ostatnich dwóch dni możemy znajdować się zaledwie na początku dłuższej fali deprecjacji dolara nowozelandzkiego.