Wprawdzie europejskie indeksy zdołały pod koniec dnia odrobić cześć wcześniejszych strat, ale i tak zakończyły poniedziałek na najniższych poziomach od ponad pięciu lat. Najciekawiej było w sektorze finansowym. Spadkom przewodziły akcje banków, a rosły wyceny ubezpieczycieli.
Nadal spadał kurs Credit Suisse, który w ciągu tygodnia stracił ponad 30 proc. Banki dobiły prasowe doniesienia o Commerzbanku. Spółka zaprzeczyła informacjom o stratach na handlu derywatami, ale jej kurs spadł o 10 proc. Wyjątkiem w sektorze były papiery Abbey National, które zyskały 6 proc. O fuzji z tym brytyjskim bankiem myśli Bank of Ireland, którego przeceniono o 9 proc.
Dużo lepsze nastroje panowały w branży ubezpieczeniowej. Allianz zapewnił rynek, że nie planuje wyprzedaży swego portfela akcji. W górę poszła wycena Prudentiala i Swiss Re.
Klaus Zumwinkel, prezes Deutsche Post, nie chce być szefem Deutsche Post. Informacja nie pomogła obu firmom. Spadały także notowania spółek technologicznych. Holenderski ASML tracił po obniżeniu rekomendacji przez UBS Warburg.
Bardzo droga ropa nie pomogła koncernom naftowym. Na lekkim minusie poniedziałek kończyły TotalFinaElf, BP i Royal Dutch.
Jeszcze gorsze nastroje panowały w Azji. . Tokijski wskaźnik Nikkei jest najniżej od 1983 r. Taniały akcje spółek finansowych i eksporterów. Tym ostatnim zaszkodziły zarówno spadki na giełdach w USA jak i przedłużający się strajk w 29 portach na Zachodnim Wybrzeżu USA.
Wyprzedaż akcji japońskich banków wywołała wypowiedź Heizo Takenaki, nowego ministra ds. sektora finansowego. Ostrzegł on, że „trzeba spodziewać się bankructw” niektórych spółek po przyjęciu przez rząd w październiku planu naprawczego dla banków. Staniały mocno papiery największych przedstawicieli branży, m.in. UFJ, czwartego pod względem wielkości japońskiego kredytodawcy, oraz Mizuho Holdings, banku o największych na świecie aktywach.
ONO