W całym kraju pracuje 200 spottersów

D
opublikowano: 12-03-2016, 08:29

Opanowanie oraz zdolność obserwacji, przewidywania zachowań tłumu i szybkiego podejmowania decyzji – tak swe główne cechy opisują spottersi. To policjanci towarzyszący kibicom podczas meczów i podróży na stadion, by móc w porę reagować na pojawiające się zagrożenia.

W śląskim garnizonie działa kilkunastu takich funkcjonariuszy, w całym kraju jest ich 200. Jak sami mówią, są dziś lepiej są odbierani przez fanów piłki nożnej niż jeszcze parę lat temu.

Głównym zadaniem spottersów jest utrzymywanie kontaktów z klubem, kibicami i z osobami odpowiedzialnymi za zabezpieczenie imprez. Spotter musi znać specyfikę danego klubu i nastroje w środowisku kibicowskim. To funkcjonariusz, który z założenia jest fanem piłki nożnej.

Pierwsi spottersi pojawili się w Anglii w 1985 roku – po zamieszkach na brukselskim stadionie Heysel, które pochłonęły kilkadziesiąt ofiar. Na początku lat 90. podobna instytucję powołała policja niemiecka, później spottersi pojawili się w innych krajach.

Nadkomisarz Maciej Mierkułow ze sztabu Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach podkreślił, że spottersi to osoby zajmujące się tematyką kibicowską i znający środowisko fanów piłki nożnej. Ich praca jest wykorzystywana przy zabezpieczaniu imprez masowych, nie tylko meczów piłkarskich.

Choć nie jest tajemnicą, że policja monitoruje środowiska kibiców i ma je dobrze rozpoznane, jednak praca spottera jest całkowicie jawna – ma on być znany kibicom i komunikować się z nimi.

„Nie inwigilujemy środowiska kibicowskiego, działamy jawnie, w kamizelkach. Kibice wiedzą, że policjanci są na stadionach. Znają nas, ponieważ współpracujemy też z klubami, z kierownikami ds. bezpieczeństwa, z samorządami i innymi podmiotami” - zaznaczył nadkomisarz.

Pytany czy kibice chętnie współpracują ze spottersami, odpowiedział, że lepszym określeniem jest „rozmowa”. „Jeśli potrzebują pomocy, zwracają się do nas, nawet jeśli nas nie znają osobiście” - wyjaśnił.

W opinii policjanta, najtrudniejsza w tej pracy jest konieczność szybkiego podejmowania decyzji – zanim sytuacja wymknie się spod kontroli. „Kiedy przeoczy się ważny moment, potem nie ma już czasu na rozmowę. Obserwując kibiców, musimy wyłapać ten moment, w którym trzeba podjąć negocjacje” - opisał.

Jak mówią spottersi, gdy robi się gorąco, bardzo szybko trzeba skupić na sobie uwagę, żeby tłum się nie „rozlał”. Na samym początku prosimy o zachowanie spokoju. Staramy się rozmawiać z jedną osobą, maksymalnie dwiema osobami, nie ma możliwości rozmawiania z całym tłumem – podkreślają.

Starszy aspirant Jacek Kroczek, który także towarzyszy kibicom podczas meczów zaznaczył, że spottersi muszą non stop obserwować, co dzieje się dookoła. Czasem jest tak, że trzeba w odpowiednim momencie wycofać się, ponieważ dalsza rozmowa nie przyniesie pożądanych efektów – wyjaśnił.

„Z reguły kibice chcą być wysłuchani, dlatego w razie problemu zawsze zaczynamy od rozmowy. Problemów na samych stadionach jest coraz mniej, do incydentów dochodzi częściej w czasie przemieszczania się grup kibicowskich” - zaznaczył Kroczek. Podobnie jak inni spottersi łączy pracę z pasją - od najmłodszych lat był związany z piłka nożną, był nawet zawodnikiem.

Grupa śląskich spottersów powstała w 2012 r., dziś liczy 14 osób – z jednostek terenowych i KWP w Katowicach. Do tej pory jej członkowie zabezpieczyli ok. 1400 imprez masowych i - jak mówią policjanci - tylko dwa, może trzy razy zdarzyły się sytuacje, w których trudno było zapanować nad tłumem.

Ze Śląskimi spottersami kilka dni temu w Rybniku spotkał się szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Przekonywał, że ci funkcjonariusze mają do odegrania bardzo odpowiedzialną rolę.

„Tylko poprzez współpracę ze środowiskami kibicowskimi możemy osiągnąć zasadniczy cel, jaki sobie wszyscy stawiamy, czyli bezpieczeństwo na stadionach” - powiedział minister i oświadczył, że intencją rządu jest, by na wszystkie stadiony mogły przychodzić całe rodziny, bez obawy o własne bezpieczeństwo. W wielu miejscach już tak jest – dodał Błaszczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: D

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu