Chiński eksport rośnie od lipca, głównie za sprawą rosnących zakupów związanych z pandemią: sprzętu ochrony zdrowia oraz elektroniki potrzebnej do zdalnej pracy. Ponieważ import nie rośnie w równie dużym tempie, skutkiem jest brak kontenerów wracających do Chin w ilości zbliżonej do wysyłanych. Powoduje to wzrost kosztów transportu morskiego, a przez to także cen chińskich towarów zagranicą. Serena Zhou, analityczka Mizuho Financial Group w Hongkongu uważa, że może to negatywnie wpłynąć na chiński eksport.
- Rosnąca cena wysyłek z Chin z powodu mniejszych zdolności transportu morskiego będzie wpływała na tempo wzrostu chińskiego eksportu pomimo utrzymującego się zewnętrznego popytu wspieranego przez sezon świąteczny i lockdowny w Europie – napisała w raporcie.
Zhou uważa, że skutki braku kontenerów będą widoczne już w danych za grudzień. Jej zdaniem problem jeszcze się nasili kiedy eksporterzy będą próbowali przyspieszyć wysyłki zagraniczne przez świętem Księżycowego Nowego Roku w Chinach, wypadającym w tym roku na początku lutego.

Problemy w Chinach odczuwane są już w całej Azji. Największy południowokoreański armator HMM Co. poinformował w czwartek, że brak kontenerów i przestrzeni przewozowej na statkach będzie odczuwany przez całe pierwsze półrocze.