Prezydent Donald Trump może podjąć decyzję o podniesieniu ceł na pozostałe chińskie towary o wartości 300 mld USD, jeśli nie spodoba mu się to, co usłyszy od chińskiego prezydenta Xi Jinpinga podczas szczytu G-20, zaplanowanego na koniec tego tygodnia - prognozuje Francisco Blanch, szef działu surowcowego w amerykańskim banku.

To może spowodować, że chińskie władze pozwolą na osłabienie juana, co spowoduje, że cena ropy w dolarach będzie wyższa u największego importera na świecie i wyhamuje wzrost popytu. Pekin może również zdecydować o zignorowaniu sankcji Waszyngtonu wobec Iranu i wznowić import ropy z tego kraju znad Zatoki Perskiej, uważa Blanch.
Kwestia handlu i kwestia Iranu stają się kluczowymi czynnikami. Na rynek może trafić dodatkowe 2 mln baryłek z Iranu, a popyt z USA może się załamać. Gdzie wtedy pójdą ceny surowca? – wyjaśnia Blanch. Podkreśla, że nie jest to szczególnie prawdopodobny scenariusz, ale nie jest też całkowicie nierealny.
Podstawowy scenariusz BofAML zakłada, że średnia cena ropy Brent w drugiej połowie roku kształtować się będzie na poziomie 63 USD/b zaś West Texas Intermediate na 56 USD/b.
Aby zrównoważyć wpływ amerykańskich ceł na resztę chińskiego importu, Pekin musiałby pozwolić juanowi osłabić się do 7,3 na dolara amerykańskiego – szacują z kolei analitycy Citigroup. To około 6 proc. poniżej obecnego poziomu.