ISD Huta Częstochowa, producent blach grubych należący do ukraińskiego ISD (Związku Przemysłowego Donbasu), znów stawia na Polskę. Trzy lata temu, z powodu bardzo wysokich kosztów energii, grupa zamknęła w Częstochowie elektryczną stalownię i zaczęła sprowadzać slaby, czyli półwyroby do walcowania blach z Alczewska. Z około trzytysięcznej załogi, w ramach programu dobrowolnych odejść i zwolnień, odeszła ponad połowa. M.in. dzięki temu udało się trzykrotnie zmniejszyć koszty stałe. Konflikt na Ukrainie spowodował jednak problemy z dostawami z Alczewska. Częstochowska stalownia wróciła do łask.

Przeprosiny z hutą
— Uruchomiliśmy stalownię w Częstochowie i zamierzamy ją utrzymać — zapewnia Bohdan Baszuk, prokurent ISD Huty Częstochowa. Pracę ponownie znalazło ponad 200 osób.
— Z Alczewska nadal będziemy sprowadzać slaby do produkcji masowych gatunków blach. Musieliśmy jednak uruchomić stalownię w Częstochowie, żeby zaspokoić oczekiwania klientów szukających zaawansowanych technologicznie produktów, np. dla energetyki, do budowy maszyn czy konstrukcji offshore, albo blach o nietypowych wymiarach. Dzięki produkcji w Polsce możemy oferować wyższą jakość i znacznie skrócić czas dostaw — wyjaśnia Bohdan Baszuk. Efektem będzie wyższa marża. Ograniczając dostawy z Alczewska, huta zmniejszy też koszty finansowe. Obecnie prowadzi restrukturyzacyjne negocjacje z bankami, głównie z PKO BP i Pekao. Dopóki nie uzgodni z nimi zasad restrukturyzacji zobowiązań, których wielkości nie ujawnia, dostawy z Ukrainy musi finansować z kapitałów własnych, co znacznie podnosi koszty i czyni produkcję w Częstochowie bardziej opłacalną.
Nadzieja w Batorym
PKO BP tymczasem wystawił długi huty na sprzedaż. Bohdan Baszuk uważa, że jedyni potencjalni nabywcy to inwestorzy branżowi zainteresowani ewentualnym przejęciem huty. Chodzi o firmy z Ukrainy czy Rosji, które mają własną tanią produkcję slabu i poszukują pionowej integracji. Przedstawiciel ISD ma jednak nadzieję, że długi nie zostaną sprzedane, a huta we wrześniu porozumie się z bankami.
W branży hutniczej panuje przekonanie, że w negocjacjach z państwowym bankiem hucie pomoże rządowy program Batory. PKO BP wraz z Polskim Funduszem Rozwoju finansuje zakup dwóch promów pasażerskich dla Polskiej Żeglugi Bałtyckiej, które mają powstać w polskich stoczniach, a w planach są kolejne projekty. ISD Huta Częstochowa jest obecnie jedynym dostawcą blach produkowanych w Polsce, niezbędnych do budowy statków, a stocznie realizujących zamówienia w kraju dostaną państwowe wsparcie, m.in. ulgi podatkowe. Hutę to cieszy, ale woli nie dzielić skóry na niedźwiedziu. Bohdan Baszuk podkreśla, że w ostatnich latach zakupy z sektora stoczniowego znacznie zmalały, więc producenci blach musieli poszukać zbytu w innych segmentach rynku.
— Konsumpcja blach grubych w Polsce utrzymuje się na poziomie nieco przekraczającym 900 tys. ton rocznie. Jeszcze przed upadkiem polskich stoczni około 300-400 tys. ton stanowiły dostawy na ich rzecz. Obecnie jest to około 160 tys. ton rocznie — szacuje przedstawiciel ISD. Huta skierowała się więc na rynek offshore — dostarcza blachy firmom realizującym zamówienia górnictwa morskiego i energetyki. Zacieśniła też współpracę z dystrybutorami stali, takimi jak ArcelorMittal Distribution, ThyssenKrupp Energostal, Ekoinstal czy giełdowy Bowim, mającymi własne centra serwisowei oferującymi klientom blachy na wymiar. Liczy też na zbrojeniówkę — z Polską Grupą Zbrojeniową chce rozmawiać o dostawach dla marynarki wojennej, która w najbliższych latach zainwestuje kilka miliardów złotych w nowe jednostki.
Rządowy impuls
Na zamówienia armii czeka także Przemysław Sztuczkowski, prezes Cognoru, do którego należy Huta Stalowa Wola, specjalizująca się w produkcji blach dla sektora obronnego. Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, ma nadzieję, że rządowe zamówienia obronne, cywilne zlecenia stoczniowe i zakupy blach do budowy gazociągów odwrócą, niekorzystne obecnie dla polskich firm, wskaźniki w zagranicznym handlu grubymi blachami. — Zużycie blach grubych w Polsce sięga 0,9-1,0 mln ton rocznie. Tylko nieco ponad 200 tys. ton pochodzi z krajowych firm, a prawie 800 tys. ton stanowią dostawy z importu — szacuje Stefan Dzienniak. Bohdan Baszuk nie oczekuje odwrócenia proporcji, ale liczy na zwiększenie zamówień w Częstochowie. Przedstawiciel ISD szacuje rynek na 950 tys. ton, a krajową produkcję na 280 tys. ton. Huta kontrolowana przez ISD sprzedaje około 40 tys. ton blach miesięcznie (blisko 0,5 mln ton rocznie), ale może produkować dwa razy więcej.