Jest już komplet urzędowych zgód na sfinalizowanie sprzedaży przez resort skarbu resztówki akcji Elektrowni Połaniec. Przekazanie, w zamian za 160 mln EUR, 60 proc. walorów spółki Electrabelowi zaplanowano na jutro.
Transakcja sprzedaży przez Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) 60-proc. resztówki akcji Elektrowni Połaniec, której warunki uzgodniono pod koniec lutego, wkrótce doczeka się finału. Skonsumowanie lutowej umowy między MSP a belgijskim Electrabelem zaplanowano na 24 kwietnia. Tego dnia inwestor otrzyma odcinek zbiorowy akcji Połańca i zapłaci uzgodnioną wcześniej kwotę — 159,6 mln EUR (około 690 mln zł). Sprzedaż resztówki walorów elektrowni będzie największą spośród sfinalizowanych w tym roku prywatyzacji.
Grzegorz Górski, prezes Electrabela Polska, nie wypowiada się na temat planowanej daty zamknięcia transakcji z MSP. Zapowiada natomiast, że kilka dni później nastąpi zapowiadane od dawna przekazanie Electrabelowi 25 proc. akcji Połańca należących obecnie do Tractebela (spółki z tej samej grupy kapitałowej).
— Akcje pracownicze będą przekazane Electrabelowi w tym samym terminie lub trochę później, jeśli nie zdążymy z przygotowaniami — dodaje Grzegorz Górski.
Docelowo belgijska firma energetyczna będzie 100-proc. udziałowcem połanieckiej elektrowni.
Strategia Electrabela wobec polskiej energetyki nie ogranicza się do przejęcia Połańca. Według wcześniejszych deklaracji, Belgowie są zainteresowani uzyskaniem 15-proc. udziału w rynku. Potencjał kupionej przez Belgów elektrowni, której moc wynosi 1800 MW, to około 7,5 proc. krajowego rynku energii. To oznacza, że Electrabel nie powinien zrezygnować z dalszych zakupów. Firma liczy jednak skrzętnie pieniądze i nie zamierza przepłacać za kolejne spółki. Przeciwnie, wykorzystując słabą koniunkturę i spadek zainteresowania inwestorów prywatyzacją energetyki, próbuje kupować na okazyjnych warunkach.
Słabą ofertę złożyli Belgowie m.in. w przetargu na Zespół Elektrowni Ostrołęka. Nie mieli rywali, ale mimo to prawdopodobnie nie kupią ostrołęckiej spółki. MSP zapowiedziało im podobno, że jeśli nie podciągną swojej propozycji, unieważni przetarg. A Electrabel raczej nie da więcej.
Podobny finał może mieć prywatyzacja El Kozienice, w której belgijska firma ma tylko jednego konkurenta — brytyjskie International Power. Brytyjczycy nie są jednak ostatecznie zdecydowani. Obawiają się skutków, jakie może przynieść ewentualna integracja pionowa w energetyce, której wciąż domagają się duzi państwowi producenci prądu.


