W dużych spółkach nadzieja na rekord

opublikowano: 27-08-2017, 22:00

Słabość maluchów i średniaków nie powstrzyma indeksu szerokiego rynku od pobicia rekordu wszech czasów. Indeks blue chipów wysłał jasny sygnał do wzrostu

Dzisiaj giełdy zareagują na wystąpienie Mario Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego, na sympozjum w Jackson Hole. Doszło do niego w piątek, w godzinach wieczornych czasu europejskiego. Po południu przemawiała Janet Yellen, szefowa amerykańskiego Fedu. Trudno się było doszukać wpływu jej słów na warszawską giełdę, która już w czwartek wykonała zdecydowany ruch w górę.

Nawet bez średnich spółek WIG może spokojnie wzrosnąć, a małe to już tylko dodatek. Ważne są spółki duże, a one rosną - mówi Łukasz Bugaj, DM BOŚ
Wyświetl galerię [1/3]

Nawet bez średnich spółek WIG może spokojnie wzrosnąć, a małe to już tylko dodatek. Ważne są spółki duże, a one rosną - mówi Łukasz Bugaj, DM BOŚ Fot. Krystian Maj - FORUM

— Jeśli się spojrzy wstecz, to okazuje się, że jeśli przed planowanymi, istotnymi przemówieniami bankierów centralnych inwestorzy chętnie kupowali akcje, to wzrost indeksów był później kontynuowany — mówi Łukasz Bugaj z DM Banku Ochrony Środowiska. W czwartek WIG20 poszedł w górę niemal o 3 proc., a WIG o 1,9 proc.

— Z punktu widzenia analizy technicznej doszło do wybicia. Ciężko z tym dyskutować. 8 sierpnia sesja też była udana, ale rynek oddał ówczesną zwyżkę. Podważenie ruchu z czwartku jest jednak trudniejsze. Wzrost był budowany przez całą sesję, a obroty były wysokie. W WIG20 tracił tylko Eurocash. Argumentów za tym, że jest to następny etap hossy, było wiele — mówi Łukasz Bugaj z DM Banku Ochrony Środowiska. Zdaniem Przemysława Smolińskiego z PKO Banku Polskiego, argumentów jest jednak za mało.

— Z punktu widzenia samej analizy technicznej najbliższe tygodnie powinny przynieść kontynuację wzrostu. Ale na rynek należy patrzeć w szerszym kontekście, bo ponad 3-procentowej zwyżce powinien towarzyszyć ruch na szerokim rynku, a tego nie odnotowaliśmy — uważa Przemysław Smoliński. mWIG 40 wzrósł w czwartek zaledwie o 0,33 proc., a w piątek spadł o setne procentu. sWIG 80 w czwartek zyskał 0,82 proc., w piątek spadł symbolicznie. — Nie twierdzę, że to całkowicie neguje sygnał rozpoczęcia kolejnej fali hossy, ale stawia przy nim poważny znak zapytania. Jeśli mielibyśmy mieć do czynienia z powrotem długoczy średnioterminowego trendu wzrostowego, to rosnąć powinien szeroki rynek, a nie kilkanaście spółek — dodaje Przemysław Smoliński.

Globalne spojrzenie

Łukasz Bugaj przyznaje, że w dłuższym terminie, by hossa była zdrowa, w górę powinny iść wszystkie segmenty rynku. Podkreśla jednak, że w krótszych odcinkach czasu rozdźwięk nie jest niczym nadzwyczajnym, a blue chipy mają na tyle dużą wagę w indeksie szerokiego rynku, by pociągnąć do góry cały WIG. To dałoby mu rekord wszech czasów, do którego brakuje już tylko kilku procent.

— Nawet bez średnich spółek WIG może spokojnie wzrosnąć, a małe to już tylko dodatek. Ważne są spółki duże, a one rosną. Zresztą wśród średnich nie można mówić o katastrofie. One nie rosną, ale też nie spadają — podkreśla Łukasz Bugaj. Ekspert DM BOŚ zakłada, że WIG20 osiągnie teraz 2560-2570 pkt. Tomasz Wyłuda z ING Banku Śląskiego celuje w 2600, a nawet 2650 pkt. Wszyscy są zgodni, że wzrost napędzają inwestorzy zagraniczni.

— Wchodzą na nasz rynek bardzo mocno. Zarobiły nie tylko na wzroście notowań, ale również umocnieniu złotego. WIG na pewno rekord wszech czasów pobije. Jak do tego dojdzie, będzie już zależało od sytuacji na rynkach międzynarodowych. Jeśli nie nastąpi jakieś załamanie za granicą, do końca roku indeks może pójść do góry o 10 proc. — mówi Tomasz Wyłuda.

— Do rekordu WIG pozostało zaledwie kilka procent, więc jego pobicie wydaje się być bardzo realne jeszcze w tym roku. Sytuacja w dłuższym terminie zależy od giełd zagranicznych, szczególnie amerykańskiej, gdzie wyceny stały się dość wymagające. Wiele spółek ze Stanów Zjednoczonych poprawia jednak znacząco wyniki, tak więc giełda amerykańska może zrobić sobie kilkumiesięczny przystanek, gdy w tym czasie rynki wschodzące nadrabiać będą zaległości. Z pewnością pomaga tutaj także osłabiający się od kilku miesięcy dolar — wtóruje mu Bartosz Arenin, zarządzający w AgioFunds TFI.

Bez fajerwerków

Wśród czynników ryzyka Bartosz Arenin wymienia nierozwiązane problemy natury geopolitycznej, takie jak konflikt północnokoreański, dość niejasne zachowanie Rosji, napiętą sytuację w Europie, jak również problemy z realizacją obietnic wyborczych ze strony Donalda Trumpa. Jednak nawet bez szczególnych napięć geopolitycznych optymiści nie spodziewają się oszałamiającej hossy.

— Bardzo często jest tak, że jest jedna bardzo udana sesja, a po niej rynek się stabilizuje i rośnie powoli — kwituje Łukasz Bugaj.

 

OKIEM EKSPERTA
Do przełomu potrzebne napływy

TOMASZ HOŃDO, starszy analityk Quercus TFI

Indeks sWIG80 od połowy kwietnia uporczywie opadał, m.in. pod wpływem odpływów kapitałów z funduszy dedykowanych temu segmentowi rynku. Ale mamy wreszcie pierwszy pozytywny sygnał. W ubiegły czwartek indeks „maluchów” znalazł się najwyżej od ponad trzech tygodni. To może być przysłowiowa pierwsza jaskółka, bo z czymś takim nie mieliśmy do czynienia od kwietnia. Z czysto technicznego punktu widzenia mówienie o przełomie jest jednak być może przedwczesne, bo takim przełomem byłoby dopiero przebicie linii trendu spadkowego — właśnie tego rodzaju sygnały oznaczały koniec poprzednich fal zniżkowych. Na to musimy jeszcze poczekać. Jeszcze dłużej poczekamy prawdopodobnie na przełom w danych dotyczących salda napływów do funduszy małych i średnich spółek. W lipcu pieniądze znów uciekały (-24 mln zł), a wskaźnik skumulowanych przepływów szoruje po dnie. Cieszyć może na razie jedynie wytracenie impetu spadkowego. Krajowe fundusze są tradycyjnie jednym z głównych źródeł popytu/podaży na akcje „maluchów”, bo nie są one raczej w kręgu zainteresowania kapitału. W rozpoznawalnym na świecie benchmarku MSCI Poland nie ma ani jednej spółki z sWIG80. Reasumując, pojawia się pierwszy zwiastun ocieplenia w najsłabszym w tym roku segmencie warszawskiego rynku akcji — wśród małych spółek. Do trwalszego przełomu konieczne byłoby jednak pojawienie się napływów do funduszy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński, współpraca Mateusz Wojtała

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / W dużych spółkach nadzieja na rekord